wtorek, 26 września 2017 r., imieniny Justyny, Cypriana, Euzebiusza

Sadowniczy.pl

Aktualności

Ostrołęcka giełda samochodowa (zdjęcia)

Sprawdź ceny używanych samochodów z dzisiejszej giełdy samochodowej w Ostrołęce. Każde zdjęcie jest opisane marką oraz modelem pojazdu i ceną. Podane są również podstawowe dane techniczne takie jak rodzaj silnika oraz rocznik.

Zobacz zdjęcia:
Ostrołęcka giełda samochodowa (10.09.2017)

Odsłon: 11769 komentarze: 18 Wrzuć na Facebooka 10:36, 10.09.2017r. Drukuj




Powrót


WOS @ 10:38, 10.09.2017

IP: *.*.211.63

Nr.1

WOS 😵 @ 12:00, 10.09.2017

IP: *.*.211.63

No co jest kupcy goło d.pcy???

Gość @ 12:49, 10.09.2017

IP: *.*.*.*.*.5fa8.7eef.9941

Teraz kręcą liczniki do 220000

do Gosc @ 16:49, 10.09.2017

IP: *.*.33.54

Jestem wolnym człowiekiem i co mam zrobic znajomi chca kupic auto przebieg u handlarza 160 tys km w rzeczywistosci min 240 tys km ,nie wiem czy juz tego nie zrobili bo jak rozmawialem sprawdzic przed zakupem to chyba mysleli ze im zazdroszcze. A kreca w zaleznosci jak mniej wiecej kupujacy zaakceptują nawet z 350 na 199. Wolny czlowiek wolnosc slowa i wyznania , mozesz mowic ,pisac ,a i tak kupujacy dostaje malpiego rozumu i tyle . Wspolczuje tym co kupuja w salonie ,czytam jakie chca sumy za swoje auta po kilku latach i to jest tragedia, zardzewialce,zajechane gora bo NISKA cena i rocznik to wykladnia przy zakupie. Rozumu zycze i tyle moge pewnie zrobić. wassat

Ja @ 18:15, 10.09.2017

IP: *.*.217.107

Na wstępie napiszę iż nie jestem handlarze i nie próbuję nikogo bronić. Wydaje mi się natomiast że bardziej niż miejscowi handlarze bardziej nabijają w butelkę klientów dilerzy nowych fur którzy sprzedają używki z drugiej ręki. Opiszę sytuacje jakiej ja doświadczyłem szukając pewnego używanego auta. Miałem kilka marek których auta mnie interesowały i z nich wybrałem dwa aby dokładniej obejrzeć. Wybrałem się dość pewny i rozluźniony , jadę w końcu do dealera marki wprawdzie po używkę ale to jednak tylko formalność , a tu zonk. Aby nie być samemu , ponieważ podczas zakupu auta człowiek bardzo często głupieje , poprosiłem znajomego , ktory jest mechanikiem aby ze mną pojechał wspomóc w oględzinach , a przy okazji będzie komu wrócić. Oprócz wiedzy mechanika , którą kolega ma w głowie i w latach praktyki , zaopatrzył się on również w czujnik lakieru. Spakowani jedziemy , oglądamy pierwsze auto , technicznie ok , w końcu oba auta z 2015 roku więc ciężko mówić o jakiś usterach po tamim czasie od wyjazdu ale już blacharsko , a tu ciekawostka i to u dwóch dilerów różnych marek takie same tłumaczenia. Reasumując , obydwa auta po jakiś poprawkach lakierniczych i blacharskich i to mnie nawet by nie zdziwiło ,ale już tłumaczenia handlowców tak , było ich dwóch po jednym u każdego sprzedawcy i każdy tłumaczył , że jest w firmie dział czy osoba która odbiera i opisuje używane auta i do 180 mikronów to pierwszyl lakier , auto opisane i pod tym wzgledem pewne. Pytamy więc Panów jak to się ma do innych elementów aut gdzie jest 90 mikronów , odpowiedź ktoś to opisał - pewne auto technologia dopuszcza takie różnice. Podchodzimy w obydwu firmach do używanych innych aut , mierzymy całe po 90 mikronów , tamte ewidentnie poprawiane , tak jak pisałem nie byłby to dla mnie problem , ale tam dopiero poczułem się oszukany , w końcu poważni przedstawiciele marki a nie mali handlarze. Podsumowując jedno auto miało malowany cał bok , drugie pięć elementów. Próbują więc nie tylko Ci mali , ale o zgrozo Ci którzy są dla nas często autorytetami podczas zakupu. Uważam po tym , że Ci przysłowiowi handlarze są mnie szkodliwi niż Ci którzy zasłaniają się szyldami. A tak z ciekawości sam kupiłem w końcu auto od handlarza , w rozmowie tel od razu powiedził proszę Pana takie młode auto musiało mieć jakieś zdarzenie. Nie całkowicie ale trochę zmieniłem o nich zdanie.

do ja @ 19:59, 10.09.2017

IP: *.*.33.74

Kolego ale ty piszesz o aucie prawie nowym jeszcze mozliwa gwarancja ,nikt przy takim aucie nie kreci licznika ,ale sedno tematu jest takie samo ,nie kupiles bo nie uczciwie podeszli do poprawek lakierniczych i pewnie wiekszosc a mysle ze wszyscy nie kupia auta jezeli powiesz ze kreciles licznik bo mial za duzo km i ciezko wtedy sprzedac.Czy nie oto chodzi kupujacemu zeby wiedział jaka jest prawda ,NIE bo place puste by zostały , a i tak guzik wiedza /wiekszosc/ kupujacy o motoryzacji. smile

do Ja @ 20:16, 10.09.2017

IP: *.*.*.*.*.ce42.f3a.4ac2

Nikt (w Polsce czy za granicą) nie sprzedaje w miarę młodego, sprawnego auta za niewielkie pieniądze. Jeżeli mamy świeży egzemplarz w obiegu wtórnym to na 99,99999% pojazd:

-był po wypadku / większej kolizji
-ma lub miał usterkę której usunięcie było nieopłacalne za granicą
-przejechał 400-700tkm i można go uznać za wyeksploatowany

INNEJ OPCJI NIE MA! Zapamiętajcie sobie to raz na zawsze a unikniecie rozczarowania. Za granicą nie ma okazji. Za granicą potrafią lepiej liczyć pieniądze niż wam się wydaje. A rozmowę z handlarzyną proponuję zawsze zaczynać od słów: albo mówisz prawdę co i jak albo spływaj...

Wystarczy sobie policzyć prowizję polskiego handlarza + prowizję zachodniego (litewskiego) handlarza (nie wierzę w bajki kupna auta od właściciela bo są to sporadyczne przypadki - na zachodzie nikomu nie chce się w to bawić) + cenę auta. Pozycja I + Pozycja II = Pozycja III Mega okazja? Nie, szrot (patrz punkty powyżej).

do do ja @ 20:37, 10.09.2017

IP: *.*.*.*.*.ce42.f3a.4ac2

Handlarzyno, nie chodzi o to żeby mówić o kręceniu licznika tylko o to żeby go ku...wa nie kręcić! Gadki w stylu "bo wszyscy kręcą", bo ludzie chcą mały przebieg, bo kupujący sami to nakręcają są tylko żałosnymi wymówkami i usprawiedliwianiem swojej nieuczciwości. Każdy z moich znajomych posiadający używane auto mówi: "wiesz, na liczniku tyle ale kto tam wie ile jest w rzeczywistości...". I tak prawie każdy do tego podchodzi. Zatem skoro każdy wie że samochody mają po 300-500tkm to i przy kupnie jakoś to zdzierżą jeżeli pojazd będzie godny uwagi. Tylko młotek patrzy na kilometry bo to czy auto przejedzie kolejne 100, 200 czy 500tkm zależy od wielu czynników (eksploatacja, serwisy, kondycja napędu, jakość olejów, konstrukcja silnika itp.). Wiele razy w germanii widziałem ludków z polski biorących dla siebie fury z przelotem powyżej 400tkm. Jaki z tego morał? Jeśli przestaniecie sami kombinować i solidarnie będziecie walczyć z nieuczciwą konkurencją to ten bałagan przestanie istnieć z korzyścią dla wszystkich (kręcenie licznika też kosztuje nie mówiąc o ryzyku odsiadki). Ludzie też się nauczą że lepiej wziąć samochód w dobrym stanie z dużym przebiegiem (bo widać że ktoś go szanował i regularnie był serwisowany) niż szrot od
turasa który pół życia przelatał na rezerwie ze stadem owiec w bagażniku. Auto można zajechać w 50km! 200 tyś czy 300tkm... co za różnica?

aaaaaaaa @ 21:29, 10.09.2017

IP: *.*.154.0

Pitu pitu. 3 rzeczy, o których się mówi a nie istnieją:
1. Jednorożce
2. Atlantyda
3. Uczciwy handlarz

Fakt @ 08:18, 11.09.2017

IP: *.*.46.84

Wlasnie fajnie ze ktos napisał duzo prawdy o kosztach zakupu sprowadzenia auta z zagranicy,jeszcze blacharz i lakiernik szczegolnie dla tych z DK i mechanik,korektor licznika i dlatego dobrych i młodych aut nie kupisz tanio i zgadzam sie z tym ze kupujacy pogodził sie z tym rozmowa jest ze wszyscy kreca , co napewno mozna sprawdzic i,tylko trzeba miec troche oleju w głowie i pare złotych. W internecie jest kilka mozliwosci sprawdzenie za darmo ,lub za pare zlotych auto.Prosze sprobowac nawet swoje zarejestrowane ,tylko wynik moze byc szokujacy. smile

boguslaw @ 19:52, 11.09.2017

IP: *.*.39.16

czym się różni handlarz z komisu i sprzedawca z salonu .Obaj chcą sprzedać auta .Jedni i drudzy sprzedają też auta używane .Ale w komisie sprzedaje handlarz /taki przekrętacz ,niby trochę oszust/ Natomiast w salonach siedzą sprzedawcy-okaz dobrego kunsztu.Właściciele salonów samochodowych wyrobili taką markę o komisach.A jak nazwać znanych braci z Londynu ,którzy tną skracają szpachlują i sprzedają za dużą kasę.Kim oni są -uczciwi czy może....hmmm.

do boguslaw @ 20:40, 11.09.2017

IP: *.*.35.201

masz racje rok temu kolega pyta pomoz sprzedac skoda fabia 2009 r-1.4 tdi polski salon glazura on trzeci wlasciciel sam rok jezdzil mowi lipa gdzie sprzedac odpowiadam jeden jeden dealer co ma kilka marek nowych w sprzedazy moze on ci pomoze i tak sie stalo 13000 wyplacili 14900 wystawili i za chwile sprzedali bo to dealer i auto salonowe - a ono zajezdzone totalnie i co na to fra jerzy. smile

x @ 00:38, 12.09.2017

IP: *.*.126.146

śmiech mnie ogarnia jak czytam takich fachowców - znafców od 7 boleści ...od początku / moje doświadczenie - ponad 20 lat w motoryzacji na sprzedaży oraz mechanice i jako diagnosta w dużym mieście i popularnej marce / jak czytam interpretacje że 180 mikronów to lakierowane auto to się zastanawiam płakać czy się śmiać ? może pokaże jeden z 2 gim jakieś normy odnośnie grubości lakieru ?? podam przykład / marka na F lata 2006 -2010 jak odbieraliśmy samochody nowe rzadko które miało mniej niż 150 norma to 150 - 180 mikronów , marka na S przeważnie oszczędzali na lakierze tak samo jak i w Mecenasach ok 90 -120 , marka na H ..90 mikronów . Nie raz widziałem jak do rozpier...lonego samochodu przywożono elementy w "kant" dla niewtajemniczonych w kolor , potem zjawiał się du.pa fachowiec z miernikiem i mierzy i mierzy i co i lala klient uchachany jak świnia w błocie toć fachowiec polecił mu bezwypadkowe auto / a że wcześniej wyglądem przypominało sprasowany złom /?/, przykład inny auto po nie dużym dzwonie klient kupuje błotnik w zamienniku , lakiernik ma w miarę dobry dzień kładzie cienko lakier czyt. ok 100 mikronów a że zostawia trochę "syfu" pod bezbarwnym to już nie ważne "fachowiec" i tak nie zauważa bo miernik wskazuje 100 = pojazd bezwypadkowy

takich scen widziałem dużo tak więc zostawcie tych swoich fachowców w domu a weźcie ze sobą rzeczoznawcę lub jechać do ASO i poprosić o opis na papierze - wtedy nikt się pod głupotą nie podpisze

ps i nie oglądać tych speców w TV , rozbawił minie odcinek jak stwierdził że w Audi był odkręcany zderzak i demontowany pas z przodu .... ciekawe jak się mechanik w ASO do rozrządu dobierał - chyba przez miskę olejową ...

boguslaw @ 07:38, 12.09.2017

IP: *.*.130.89

z twoją fachowością to chyba do końca nie jest tak.

do x @ 09:12, 12.09.2017

IP: *.*.34.48

Dalej w lesie co ma blotnik malowany do ponad normatywnej ilosci km technike,mechanike to drogo kosztuje naprawa i efekt koncowy bez nowych czesci moze byc slaby, a polakierowanie blotnika to najwyzej poprawka.

Marcin @ 12:24, 12.09.2017

IP: *.*.172.244

Dla mnie samochód, który ma ponad 200tys. jest nic nie warty po prostu wyeksploatowany, powinien isć na recykling i posłużyc na wyprodukowanie nowego.
Dlatego cofanie licznika powinno buć równoznaczne z oszustwem. z tego też powodu kupuję samochody tylko w salonie. Kupiłem miesiąc temu nówkę a starego co zbliża się do 200tys. nawet nie chće nikomu sprzedać. Przez ten czas wymieniłem klocki z przodu, tył dobry 3 razy świece oleje i raz przewody i amorki z tyłu, teraz zacznie się powoli i to jest nieuniknione mimo tego, że stan igła. Pozdrawiam

Akbar @ 13:08, 12.09.2017

IP: *.*.44.233

Wiecie dlaczego handlarze kręcą liczniki? Przez takich gości jak powyżej.

boguslaw @ 15:05, 12.09.2017

IP: *.*.160.189

auto z przebiegiem 200tyś km-Niemiec czy Japończyk jak najbardziej będzie jeszcze drugie 200 tyś spisywał się dobrze .Wystarczy zmieniać dobre oleje i części na czas ,a na pewno będziemy zadowoleni .A jak się nie dba o samochód to i po 50 tyś będzie dziad.Nie wszyscy Niemcy czy Belgowie jeżdżą samochodami do 200tyś km.to jest bzdura.Mercedes czy BMW z przebiegiem 200 tyś jest w cenie.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia Regulaminu.

Redakcja Mojej Ostrołęki nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów.
Należą one do osób, które je zamieściły.

Powrót

Reklama

Bowling
LCE Roboty
Sklep Enter
Konwersatorium

Ogłoszenia

Forum

Reklama

Spaja
Ynet.pl
WSJO