piątek, 7 sierpnia 2020 r., imieniny Doroty, Kajetana, Donata

Reklama   |   Kontakt

Aktualności

Były dyrektor Jacek Karczewski o Muzeum Żołnierzy Wyklętych: "trochę komicznie, trochę tragicznie, z nutką kryminału"

Jacek Karczewski z Muzeum Żołnierzy Wyklętych związany był od początku jego powstania. Rezygnację złożył nieoczekiwanie, w sierpniu 2019 roku, zamieszczając obszerny wpis w mediach społecznościowych. Teraz, gdy sprawy muzeum znów są na świeczniku, po raz kolejny zabrał głos.

Rezygnacja Jacka Karczewskiego ze stanowiska dyrektora zaskoczyła wiele osób. Chociaż prezydent rezygnacji wówczas nie przyjął, to jego decyzja pozostała niezmienna. 

Reklama Nie był to jedyny problem z muzealną placówką. Duży obiekt generuje ogromne koszty i, aby prawidłowo funkcjonować i spełniać swoje zadania, potrzebuje nakładów finansowych. Takich wydatków budżet miasta nie jest w stanie zapewnić. Radni jednomyślnie podjęli decyzję, aby muzeum przekazać Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Temat  kłopotów ostrołęckiego muzeum podjęły ogólnopolskie media, a głos w sprawie zabrał też minister Piotr Gliński, mówiąc, że ministerstwo przejmie opiekę nad placówką. 11 lutego br. dowiedzieliśmy się, że kierowaniem placówką, do czasu przekazania go ministerstwu, zajmie się Piotr Liżewski.

Po tych wydarzeniach głos zabrał były dyrektor Jacek Karczewski. Choć sam przyznaje, że ma nadzieję, iż to jego ostatni wpis w tym temacie, to widać wyraźnie, że lata poświęcone temu ogromnemu muzealnemu projektowi, nie pozwalają obok pewnych wydarzeń przejść obojętnie. W mediach społecznościowych zamieścił obszerny wpis.

Reklama Poniżej pełna treść:

Ostatni raz (mam nadzieję) piszę w sprawie Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Uwaga - będzie długo i szczerze. Trochę komicznie, trochę tragicznie, z nutką kryminału.

Długo rozważałem, czy powinienem zabrać głos w sprawie powodów mojej rezygnacji i okoliczności rozstania z muzeum. Zależało mi na tym, aby moje odejście coś zmieniło, poruszyło pewne tryby. Kilka zmian już nastąpiło - włodarze miasta zdali sobie sprawę z wagi tematu, głównie w kwestii finansowania. Chciałbym wierzyć, że również w kwestii samej idei, perspektyw, możliwości rozwoju. Jednakże, jeśli zmiany mają sięgnąć głębiej, o pewnych sprawach należy powiedzieć głośno i stanowczo. MKiDN poinformowało wczoraj, że w temacie muzeum "nie ma powodów do niepokoju". Chciałbym być tak dobrej myśli.

Najważniejszym problemem i głównym powodem mojego odejścia z muzeum był brak efektywnej komunikacji pomiędzy organizatorami instytucji, bez której niemożliwe jest zapewnienie stabilności organizacyjnej i finansowej. W ubiegłym roku jeden z aneksów do umowy o wspólnym prowadzeniu muzeum podpisano na okres trzech miesięcy. Kolejny - na trzy kwartały. W tak niestabilnych warunkach, wobec ciągłej obawy o przyszłość, nie da się funkcjonować. Nie sposób racjonalnie organizować wydatków, podpisywać umów na świadczenie podstawowych usług, nie wspominając o płynności wypłat wynagrodzeń, planowaniu działań na kolejne lata, przygotowywaniu wystaw, wydawnictw, zabezpieczaniu wkładu własnego przy pozyskiwaniu środków. Ostateczna decyzja o rezygnacji zapadła, gdy moje apele do organizatorów o dramatycznej sytuacji finansowej muzeum pozostawiano bez jakiejkolwiek odpowiedzi.

Reklama W obecnej sytuacji przekazanie muzeum resortowi kultury jako jedynemu organizatorowi to słuszny kierunek. Można się spodziewać, że muzeum otrzyma wówczas niezbędne wsparcie i warunki rozwoju, o jakie przez lata walczyłem. Pozostaje jedynie żałować, że zdecydowano się na to tak późno.

Ostrołęce niestety od lat brakuje spójnej wizji rozwoju i promocji miasta, brakuje perspektywicznej refleksji o włączeniu muzeum (czy innych instytucji kultury) w takie plany. Chcę zaznaczyć, że oprócz głównego pola zainteresowań, czyli historii wojny i powojennego podziemia, muzeum gromadziło zbiory, relacje dotyczące historii miasta i regionu, mające potencjał edukacyjny, integracyjny, ale i związany z rozwojem turystyki. Miałem nadzieję, że włodarze zrozumieją ten potencjał i zechcą do niego sięgnąć. Może kiedyś przyjdzie na to czas.

W mediach wybrzmiała jedynie informacja o rezygnacji dyrektora. Warto jednak uściślić, że w ostatnim czasie odeszło właściwie całe kierownictwo placówki - osoby, z którymi współpracowałem najdłużej i którym muzeum najwięcej zawdzięcza. Gdy miasta takie jak Ostrołęka tracą na rzecz większych ośrodków doświadczonych specjalistów, którzy mogliby działać dla lokalnej społeczności, to jest wielka strata i zdecydowanie powód do niepokoju.

Reklama Po rezygnacji nie udałem się na zwolnienie lekarskie, nie uchylałem się od pracy. Nadal wypełniałem swoje obowiązki, zamykałem sprawy i oczekiwałem, że wkrótce zostanie powołany nowy dyrektor, a ja zdążę przekazać mu niezbędną wiedzę i płynnie wprowadzić w bieżące sprawy. Prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik znał doskonale powody mojej rezygnacji. Obwieścił co prawda, że jej nie przyjmuje, ale nie podjął rozmowy, nie stworzył warunków do negocjacji ewentualnego mojego pozostania (co w innej sytuacji mógłbym wtedy rozważyć). We wrześniu udało się pomyślnie rozstrzygnąć przetarg na realizację wystawy stałej - zgłosiła się firma, która złożyła ofertę w ramach dostępnego budżetu. Pozostało jedynie podpisać umowę, prace mogły rozpocząć się jeszcze w ubiegłym roku. Do tej pory umowy nie podpisano, co generuje dalsze opóźnienia.

Kolejny powód do niepokoju, jaki zaobserwowałem w ciągu ostatnich miesięcy, to brak szacunku do wykonanej pracy oraz, delikatnie mówiąc, niefrasobliwość w gospodarowaniu finansami. Jesienią ubiegłego roku udało mi się pozyskać dla muzeum fundusze w wysokości 300 tysięcy złotych z rezerwy budżetowej na kilka projektów, nad którymi od dawna pracowaliśmy i które były gotowe do realizacji. Projektów nie zrealizowano, a większą część pozyskanych środków zwrócono. Ta sytuacja jest dla mnie niezrozumiała, a wręcz niewyobrażalna, wziąwszy pod uwagę, że przez lata mojej pracy w muzeum walczyłem o każdą złotówkę na działalność kulturalną. Nie na premie ani nagrody, ale na wystawy, publikacje, spotkania dla publiczności muzeum.

Reklama Słyszymy ostatnio często, że procedury rozwiązywania współpracy (czy raczej: pozbywania się ludzi) - nawet w sektorze kultury - z przyzwoitością czy szacunkiem mają coraz mniej wspólnego. Blokada komunikacyjna, odsuwanie od zadań i projektów, pozbawianie dostępu do poczty elektronicznej... Poza tym wszystkim doświadczyłem jeszcze innej sytuacji, którą chcę przedstawić jako przestrogę.

W trzeci weekend października 2019, chcąc przygotować się do oprowadzenia grupy, poszedłem do muzeum, jednak nie udało mi się dostać do środka. Policyjni technicy stwierdzili na miejscu, że przynajmniej dwa zamki zostały wymienione bądź uszkodzone. Nie znajdowałem żadnego logicznego wyjaśnienia tej sytuacji, a próba skontaktowania się przez telefon z prezydentem miasta nie przyniosła skutku. W poniedziałek rano okazało się, że zamki w drzwiach wejściowych wymienił jeden z szeregowych pracowników. Uczynił to po godzinach pracy, bez wiedzy kierownictwa muzeum i reszty zespołu, za to - jak się wkrótce dowiedziałem - w porozumieniu z władzami miasta. Kto jeszcze w tej operacji brał udział? Kto przy okazji miał dostęp do zbiorów, przestrzeni biurowych, dokumentów, w tym zawierających dane finansowe czy osobowe - tego nie wiem. Dowiedziałem się za to, że jeszcze w piątkowy wieczór sporządzono w ratuszu dokument powierzający tymczasowo obowiązki dyrektora muzeum temu samemu pracownikowi, który dokonał wymiany zamków. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego - czy taki incydent, Państwa zdaniem, nie budzi powodów do niepokoju?

Reklama Sercem muzeum są zbiory, a jednym z najważniejszych zadań instytucji - zapewnienie im bezpieczeństwa. Dotyczy to każdego muzeum, każdej kategorii zbiorów. W Ostrołęce przez lata pracowałem nad stworzeniem warunków, które to bezpieczeństwo zapewnią. Nieraz zdarzało się, że pewnych obiektów nie przejmowaliśmy - czekając, aż po przebudowie będziemy dysponować odpowiednimi warunkami. Motywy i schematy działania, które wobec mnie zastosowano, są mi doskonale znane z historii, którą się zawodowo zajmuję. Wspomniany incydent w mojej opinii nie tylko naraził muzeum na utratę zaufania społecznego, ale stanowi sygnał do poważnej refleksji. Zastanawiam się, czy wobec takich działań idea muzeum, które przywraca pamięć i godność, ma jeszcze jakąkolwiek rację bytu? Jaki przekaz trafia do osób, które tej instytucji zaufały, powierzyły własną historię i pamiątki? Kultura organizacyjna, styl przekazywania i przejmowania władzy, odbijają się często echem szerszym, niż przypuszczamy. A utracone zaufanie - do instytucji czy władzy samorządowej - bardzo trudno jest odbudować.

Źródło: Jacek Karczewski, Facebook

Wyświetleń: 7237 komentarze: 46
13.02.2020, 12:51r. Drukuj




Powrót


Benedykt @ 13:15, 13.02.2020

IP: 5.184...92

Te muzeum to wielki niewypał, potrzebne jak świni siodło. Kasa wyrzucona w błoto.

... @ 13:29, 13.02.2020

IP: 83.6...148

Obecne władze celowo nie dopuszczają do rozwoju tego Muzeum. A potem powiedzą 'a nie mówiliśmy! Lepiej było kawiarnię zrobić!'.

Wstyd. Celowo szkodzić...

Gertruda @ 13:36, 13.02.2020

IP: 178.213...237

Kto tam będzie chodził.Chyba tylko wycieczki szkolne.

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 13:48, 13.02.2020

IP: 217.146...87

Wielce szanowny Panie, były dyrektorze, mam pytanie - jak to się stało, że ówczesne władze miasta, z którymi, jak rozumiem, miał Pan bardzo dobry kontakt, nie wywiązały się z umowy z ministerstwem dziewictwa narodowego, w wyniku czego, w świetle prawa, ministerstwo mogło wyegzekwować od miasta 25 mln, dotychczasowej dotacji i wycofać się z dalszego finansowania muzeum - kto jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy i czy miał Pan świadomość tej sytuacji???

Przypominam, że brak roszczeń ministerstwa, wynegocjował obecny Prezydent, który musiał gasić po Was pożar, bo takie żądanie, zrujnowałoby budżet miasta - czy ma Pan tego świadomość, jako osoba bezpośrednio odpowiedzialna za tę placówkę?

Pisze Pan o "krótkotrwałym aneksowaniu umowy" posługując się zwrotem "organizatorami instytucji", kim więc, wg Pana są Ci "organizatorzy" i kto, odpowiada za te "krótkotrwałe aneksy"???

Kto wg Pana, decydował o tym, że takowe aneksy były zawierane - która strona umowy, miasto czy ministerstwo, bo o tym jakoś Pan nie pisze.

Cyt.:
"nie stworzył warunków do negocjacji ewentualnego mojego pozostania"

Bardzo przepraszam, ale czy podejmując decyzje o rezygnacji, traktował ją Pan, jak kartę przetargową, bo nie za bardzo rozumiem, o jakich warunkach do Pana pozostania, Pan pisze - jeśli dorosły, odpowiedzialny człowiek, składa rezygnację, to chyba nie po to, żeby traktować ją jako formę nacisku na pracodawcę.

Cyt.:
"Projektów nie zrealizowano"

Kto, nie zrealizował?

Cyt.:
"a próba skontaktowania się przez telefon z prezydentem miasta nie przyniosła skutku."

Przepraszam, ale czy Pan tak na poważnie - "próba telefonicznego skontaktowania się"???

Cyt.:
"W trzeci weekend października 2019, chcąc przygotować się do oprowadzenia grupy, poszedłem do muzeum, jednak nie udało mi się dostać do środka."

Czy wówczas, był Pan jeszcze dyrektorem, albo osobą uprawnioną do posiadania kluczy, czyli nieograniczonego dostępy do muzeum?

Tak, dla formalności, przypomnę tylko, że na funkcję dyrektora muzeum, dostał się Pan, za pomocą "kruczków prawnych", za które oczywiście Pan nie winię.

Ponieważ nie spełniał Pan warunków formalnych do zostania dyrektorem placówki, chodziło, o ile dobrze pamiętam o brak stażu na podobnym stanowisku, władze miasta, powołały Pan na "pełniącego obowiązki", co jest znanym obejściem obowiązującego prawa.

To, na razie tyle - będę niezmiernie wdzięczny, za odpowiedź, jeśli nie chce jej Pan udzielić na forum, to wystarczy kliknąć w okienko "E-MAIL (OPCJONALNIE)" i udzielić mi jez, za pośrednictwem e-mail - informuję również, że z góry zastrzegam sobie prawo, do jego upublicznienia.

max @ 13:51, 13.02.2020

IP: 83.31...171

Pierwszym grzechem tego muzeum była sama nazwa, z rozmów przeprowadzanych w pracy wśród znajomych i rodziny poza małymi wyjątkami " ci wyklęci " jawią się jako " przeklęci". Ja stosuję bardzo prostą zasadę weryfikacji tzw. żołnierzy wyklętych", po pierwsze niech udowodnią jak dzielnie walczyli przez 5 lat z okupantem niemieckim i sowieckim a później pochwalą się walką z komunistami. Jeżeli w czasie długiej okupacji nie wytknęli nosa spod damskich spódnic a duch walki wstąpił w nich po 45 r okradając sąsiadów to dla mnie są zwykłymi bandziorami. A takich przypadków ludzie pamiętają wiele.

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 13:55, 13.02.2020

IP: 217.146...87

P.S.
Oczekuje również, na obszerne i bardzo szczegółowe, odniesienie się do tego wpisu, obecnych władz miasta, bowiem pytania, które zadałem, wydają się być - żeby posłużyć się klasykiem od "zdradzieckich mord i kanalii" - "oczywistą, oczywistością".

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 14:06, 13.02.2020

IP: 217.146...87

max, nawet jeśli ktoś przez całą wojnę, bohatersko walczył z okupantem, a po niej stał się kanalią, to nie jest bohaterem, tylko kanalią.

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 14:20, 13.02.2020

IP: 217.146...87

Żeby nie było nieporozumień, dotyczy to każdego, w mundurze z orzełkiem w koronie, czy też bez niej, albo w jakimkolwiek innym lub bez tegoż, bowiem zaraz zjawią się "prawdziwi Polacy", chcący PiSać historię Polski na nowo, którzy będą twierdzić, wbrew faktom, że w jakikolwiek sposób usprawiedliwiam bandytów i kanalie z UB, KBW, LWP, NKWD czy Armii Czerwonej, nie mówiąc już nawet o nazistach - każdy kto zachowuje się jak kanalia, jest kanalią, bez względu na to, w co się ubierze i jakimi ideami by się nie posługiwał.

WIESŁAW @ 15:02, 13.02.2020

IP: 77.114...83

A trzeba było wejść na MISIA ( ten od Misiewicza ) . No i Jan znowu stanął na wysokości zadania - zadając konkretne pytania Panie Jacku . Niestety nie mam takich wiadomości jak Pan i Jan ale mam nadzieję że podniesie Pan rękawicę rzuconą przez Jana . Na pewno był Pan szefem niezbyt lubianego przez nas MŻW . Kiedyś była u nas firma " Złota Kość " Była złota dla właściciela ale uciążliwa dla nas mieszkańców . Pozdrawiam .

do max @ 15:10, 13.02.2020

IP: 176.109...192

Bardzo ładnie to opisałeś. Myślę ,że w każdej rodzinie coś się wie nt. pseudo bohaterów. Na pewno żyją tacy , którzy mogliby nazwiskiem rzucić i z jakiej miejscowości pochodzili ,,bohaterowie,,Mnie bardzo dużo opowiadała ś.p. teściowa dlatego coś niecoś wiem. Do Pana Kowalskiego , Pan również dobitnie opisuje stan rzeczy .Pozdr. smile

WIESŁAW @ 15:37, 13.02.2020

IP: 77.114...83

Korekta .( Ten od Macierewicza )

Artur @ 16:13, 13.02.2020

IP: 91.207...130

Jan Kowalski z Ostrołęki

jak zwykle konkretnie i na temat.
Ciekawe czy Pan Jacek jakoś się ustosunkuje..... wink

do Artura @ 16:19, 13.02.2020

IP: 94.75...90

Jasne, że się ustosunkuje. Na pewno. Przecież odpowiedź dla trolla Jana to sprawa wielkiej wagi.

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 16:21, 13.02.2020

IP: 78.152...118

A, co za różnica, czy dla trolla, czy nie dla trolla, gdybym napisał pod innym nickiem i IP, jak to się zdarza Tobie, to wówczas by odpowiedział?

Do Max @ 17:04, 13.02.2020

IP: 109.233...52

Jestem za. Znam żyjących jeszcze ludzi z czasów wojny i po i to nie wykręcić tylko przeklęci. Złodzieje, bandyci i grabierzcy i tyle. Wstyd że mają muzeum.

Do Jan @ 17:11, 13.02.2020

IP: 37.248...189

Jestem pod wrażeniem
Wielki ukłon

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 17:16, 13.02.2020

IP: 217.146...85

I teraz wyobraźcie sobie, że w jednym worku z tymi kanaliami, znalazł się pułkownik Witold Pilecki - bohater, jakich Polska miała niewielu i przed którym, każdy powinien pochylić głowę w szacunkiem, bo tego, co dokonał, nie dokonał nikt inny - szkoda, że z tą jego wiedzą, zdobytą z narażeniem życia, nic nie zrobili alianci, ale to już jest zupełnie inny temat.

Tak więc czcząc i upamiętniając kanalie, kalamy pamięć bohaterów.

nieradiomaryjny jest o wysługę lat tańszy @ 17:38, 13.02.2020

IP: 217.99...113

max, muzeum służy przedstawianiu historii. Idź i przedstaw swoje rewelacje historykom, by umieścili je w muzeum.

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 18:02, 13.02.2020

IP: 2a00:11c0...85

Tępy naziolu, to nie są jego racje, to są racje całkowicie obiektywne, wielokrotnie opisane przez historyków.

Patronem największego ronda w Ostrołęce, jest człowiek, który złamał rozkaz oraz konwencje międzynarodowe, za co miał stanąć przed sądem polowym, a jego czyn został zakwalifikowany jako "zbrodnia wojenna".

Historia jest jedna dla wszystkich - jeśli ktoś mordował bezbronychj cywili, to jest zabójca, bandytą i kanalią.

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 18:04, 13.02.2020

IP: 2a00:11c0...85

A, ktoś, kto te czyny w jakikolwiek sposób usprawiedliwia, tylko dlatego, że bandyci byli ubrani w polskie mundury, jest naziolem.

Huhu @ 18:04, 13.02.2020

IP: 188.146...108

Nie wiedzą co zrobić na mózgi?
Proste, galeria handlowa - pod nazwą MANUFAKTURA :D

Nie dziękujcie.

do jk @ 19:28, 13.02.2020

IP: 83.31...198

a ty dalej swoje kim jestes

do jk @ 19:30, 13.02.2020

IP: 83.31...198

ic na Zenka i odpocznij i nie siej dalej nienawisci do nas Polakow i Katolikow

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 20:31, 13.02.2020

IP: 82.145...171

Cyt.:
"kim jestes"

Sobą, a Ty?

Wiem o Tobie dwie rzeczy, po pierwsze, to, że jesteś zagorzałym PiSiorem, a po drugie, z czego wynika prawdpodobnie to pierwsze, wtórnym analfabetą.

WIESŁAW @ 20:53, 13.02.2020

IP: 77.114...83

Do tego " cuś " 19:30 . " IĆ " nie ośmieszaj POLAKOW i KATOLIKOW . Oto następny oszołom pis - mienny . To jakaś rasa człekokształtna co podszywa się pod nas ? Jak nie " bąk bąkalski " to przeceniony maryjny , kur... panna też była i inni . Takim muzeum raczej zbędne no chyba żeby w windzie guziczek nacisnąć ( jak uruchomią ) i być zdziwionym że poooooszło .

Leszek Konieczny @ 20:55, 13.02.2020

IP: 2a01:110f...bf14

Czas by to polacy brali w swoje rece sprawy ktore ich bezposrednio dotycza,a nie partie w tym partia komunistyczna.To tak ,jakby ludzie z PZPR ,przestepczej i zbrodniczej byli sedziami w sprawie zbrodni komunistycznych.To jakas paranoja.Komunisci z sld won

WIESŁAW @ 21:05, 13.02.2020

IP: 77.114...83

Do Leszka . A co z PiS-em ? Tam też przechrztów mają .

do piszących tu @ 21:20, 13.02.2020

IP: 83.28...95

Dno

WIESŁAW @ 21:25, 13.02.2020

IP: 77.114...83

Do 21 : 20 . Podpisałeś się ale gdzie post ?

oka @ 22:02, 13.02.2020

IP: 176.109...39

Wie ktoś jaka Jola ?? te serce skradła :)

Skutek @ 22:03, 13.02.2020

IP: 2a00:f41...c1e7

Nie skaml piesku tak mawiał Brudziński.
To muzeum w Ostrołęce to kolejny niewypał PiS.
A me co tam to ni ich pieniądze i nikt im nie podskoczy.
Gnidy

*& @ 05:58, 14.02.2020

IP: 178.235...28

To jest jego świadectwo lojalności. On walczy o przeżycie o następny wygodny i dobrze płatny etat.On musiał ,,dołożyć,, inaczej idzie na bok i mają go z głowy. ,,Do Max,, - to właściwie ujął w swojej wypowiedzi. Takim ludziom chcesz ,,przywracać pamięć,,? Na taki cel wydaliście 32miliony złotych. To nie jest żaden naukowiec. Czy to prawda, że w Kadzidle znany był po ksywą ,,dwa lewe buty?

Seba @ 09:20, 14.02.2020

IP: 89.77...94

Ruggero Leoncavallo1892 opera Pagliacci. ... ridi, Pagliaccio, e ognun applaudirà! //
śmiej się pajacu, niech cię oklaskują!

zzz @ 10:26, 14.02.2020

IP: 46.32...10

Panie Jacku bądźmy sprawiedliwi grupę oprowadzał Pan w ramach spaceru po Ostrołęce organizowanego przez fundacje. Wiec mnie było powodu wchodzić do Muzeum tym bardziej ze byl Pan juz na wypowiedzeniu i wykorzystywał Pan zalegly urlop. Trochę pokory by się przydało.

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 12:10, 14.02.2020

IP: 217.146...87

Jeśli to prawda, co pisze "zzz". to pytam grzecznie, od kiedy to, pracownikom na wypowiedzenie, wykorzystującym zaległy urlop, przysługuje prawo wolnego wejścia do byłej już pracy???

Jaki miałby być cel ich samodzielnego wejścia???

W dniu poprzedzającym dzień, w którym Pan były dyrektor, szedł na urlop, powinien był się rozliczyć z pracodawcą oraz zwrócić klucze, to chyba oczywiste - czy może cały czas żył nadzieją, że jednak skruszony Kulik, poprosi go na klęczkach o to, żeby łaskawie pozostał?

W tej sytuacji, mam pretensję do pracodawcy, że pracownikowi na wypowiedzeniu, odbierającemu zaległy urlop, nie nakazał zwrotu kluczy, tylko musiał wymieniać zamki, chociaż to zdecydowanie pewniejszy sposób, bo przecież klucze można dorobić.

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 12:21, 14.02.2020

IP: 2a00:11c0...87

Czy Pan, były dyrektor, wykorzystując zaległy urlop w trakcie okresu wypowiedzenia, dysponował np. pieczątkami, albo dostępem do dokumentów, bo gdyby tak, to dopiero byłby skandal i oczywista wina pracodawcy.

Jeżyk z Grabowa @ 13:37, 14.02.2020

IP: 2a00:f41...a138

Pracownik w okresie wypowiedzenia jest nadal normalnym pracownikiem. Byłym pracownikiem staje się w momencie rozwiązania umowy i wydania świadectwa pracy. Czy wykorzystuje zaległy urlop czy nie ma ma żadnego znaczenia. Przypominam, że to Dyrektor złożył wypowiedzenie, a jak Kulik chciał się go pozbyć od ręki to trzeba było go zwolnić z obowiązku świadczenia pracy, a nie zamki wymieniać po godzinach pracy jak jakiś zbir...

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 14:57, 14.02.2020

IP: 217.146...86

Cyt.:
"Pracownik w okresie wypowiedzenia jest nadal normalnym pracownikiem."

W czasie wykorzystywania zaległego urlopu, nie jest "zwykłym pracownikiem, chociaż do czasu wypowiedzenia, jest związany stosunkiem pracy.

Cyt.:
"o trzeba było go zwolnić z obowiązku świadczenia pracy"

Po co miał to robić, skoro pracownik miał zaległy urlop do wykorzystania, a więc nie miał obowiązku świadczenia pracy, korzystając z urlopu * co innego, gdyby po tym urlopie, maila jeszcze do pracy wrócić, ale tak chyba nie było.

Tak więc, na czas wykorzystywania zaległego urlopu, w okresie wypowiedzenia, pracodawca nie może rozporządzać np. jego biurem?

Wyobraźmy sobie więc sytuację, kiedy to Pan Dyrektor, w okresie wypowiedzenia, przebywając na urlopie wypoczynkowym, podpisuje niekorzystną dla instytucji, którą kierował umowę, albo niszczy dokumenty.

Cyt.:
"po godzinach pracy jak jakiś zbir..."

Po czyich godzinach pracy?

Jeżyk z Grabowa @ 16:56, 14.02.2020

IP: 2a00:f41...a138

Piszesz że chyba nie było czyli nie wiesz... a właśnie tak było, poszedł na urlop i miał po nim wrócić do pracy.
Pytasz po czyich godzinach pracy? Zamki wymienił szeregowy pracownik muzeum po swoich godzinach pracy, a więc po godzinach pracy muzeum i innych pracowników. W tajemnicy, po kryjomu, a przecież można było to zrobić w ciągu dnia, bez podejrzanych zachowań. Nie trzeba by było później wzywać policji i się jej tłumaczyć z całej sytuacji...

Gość @ 17:05, 14.02.2020

IP: 37.249...191

Po nocy to Karczewski chciał wejść do muzeum jak do swojego prywatnego domu. Będąc na urlopie. A w muzeum już był nowy dyrektor. Więc co chciał Karczewski robić w weekend w muzeum? Oprowadzać po budynku bez wystawy wycieczkę w ramach swojej fundacji? A potem urządzić sobie schadzkę z kochanką?

do Jeżyka @ 17:17, 14.02.2020

IP: 93.159...226

Dokładnie tak. Poza tym - pracownik szeregowy czy nie, kierownik czy dyrektor czy i sam minister - nkt nie ma prawa wymieniać zamków w INSTYTUCJI PUBLICZNEJ po kryjomu i w pojedynkę. Takie rzeczy sie robi komisyjnie. Za dnia. I piszę się protokół

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 20:31, 14.02.2020

IP: 82.145...137

Cyt.:
"a właśnie tak było, poszedł na urlop i miał po nim wrócić do pracy."

Skoro jesteś ta dobrze poinformowany, to może odpowiesz na pytania, które zadałem w pierwszym postcie?

Jeżyk z Grabowa @ 20:41, 14.02.2020

IP: 83.24...49

do IP: 37.249...191

Za takie komentarze to ja osobiście bym Cię pozwał o spore odszkodowanie i na pewno bym wygrał bo zero w nim prawdy, a tylko pomówienia i zniesławienia...
Podstawowa sprawa, że Policja została wezwana nie w nocy czy w weekend, ale w poniedziałek rano, jak przyszedł normalnie do pracy po urlopie. Kolejną sprawą jest to że nie mogło być tam żadnego nowego dyrektora bo oficjalnie nie został odwołany poprzedni, gdyż Prezydent nie przyjął rezygnacji Karczewskiego (inna sprawa, że nowego dyrektora nie ma do dziś...).
Nie skomentuje już tekstu jakiejś schadzce bo za to na miejscu Karczewskiego dałbym Ci jeszcze po ryju, a w sądzie wygrał sprawę bo będąc po rozwodzie jest wolnym człowiekiem i takie teksty są zniesławianiem i pomówieniem w czystej postaci...

Jeżyk z Grabowa @ 20:46, 14.02.2020

IP: 83.24...49

do Jan Kowalski z Ostrołęki @ 20:31, 14.02.2020

Nie znam odpowiedzi na Twoje wszystkie pytania, ale na te co znałem to Ci odpowiedziałem. A Ty na moje żadne i nie przyznałeś, że nie masz racji (jak zwykle). Nie ma sensu dyskusja z kimś kto jak mu udowodnić, że nie ma racji to wyskakuje z innym argumentem udając, że poprzednich nie ma...
To tak jak z tym człowiekiem któremu plują w twarz, a on twierdzi, że deszcz pada... Tak zachowujesz się Ty na tym forum ;)

Zzz @ 10:18, 15.02.2020

IP: 178.235...168

Do Jerzyk z Grabowa. Nie po urlopie tylko w trakcie trwania urlopu.

Jan Kowalski z Ostrołęki @ 12:14, 15.02.2020

IP: 78.152...118

Cyt.:
"Za takie komentarze to ja osobiście bym Cię pozwał o spore odszkodowanie i na pewno bym wygrał bo zero w nim prawdy, a tylko pomówienia i zniesławienia... "

Za, które? - zacytuj je.

Cyt.:
"Podstawowa sprawa, że Policja została wezwana nie w nocy czy w weekend, ale w poniedziałek rano, jak przyszedł normalnie do pracy po urlopie."

Jaka policja, czy ja cokolwiek wspominałem o policji?

Cyt.:
"Kolejną sprawą jest to że nie mogło być tam żadnego nowego dyrektora bo oficjalnie nie został odwołany poprzedni, gdyż Prezydent nie przyjął rezygnacji Karczewskiego"

Pracodawca nie ma prawa odmówić pracownikowi prawa do rozwiązania stosunku pracy, ze strony pracownika, a więc o czym Ty bredzisz?

Składasz wypowiedzenie i po okresie wynikającym z okresu pracy u danego pracodawcy, następuje rozwiązanie stosunku pracy - nie ma w Kodeksie Pracy czegoś takiego, jak odmowa pracodawcy przyjęcia rozwiązania stosunku pracy ze strony pracownika.

Cyt.:
"Nie skomentuje już tekstu jakiejś schadzce"

O, jakiej schadzce?

Cyt.:
"A Ty na moje żadne"

Na które, przytocz je.