wtorek, 26 maja 2020 r., imieniny Filipa, Pauliny, Eweliny

Reklama   |   Kontakt

Aktualności

Skrzynka skarg: Uczniowie są przeciążeni nauką zdalną. Pojawiają się m.in. problemy emocjonalne, kłopoty z oczami czy z zasypianiem

Skrzynka skarg, pochwał, pytań i pomysłów:

Czas trwającej epidemii i kwarantanny to ogromne wyzwanie dla systemu oświaty. To także trudne zadanie dla uczniów, którzy muszą często samodzielnie opanować duże partie materiału. Pojawiają się też problemy, które dostrzegają zatroskani rodzice.

Jedna z czytelniczek wysłała do naszej redakcji list, ale też apel do nauczycieli i dyrektorów, aby dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne dzieci.

Reklama 18 marca 2020 r. Mazowiecki Kurator Oświaty Aurelia Michałowska zamieściła w internecie instrukcje dla dyrektorów szkół  i placówek oświatowych województwa mazowieckiego w związku ze zdalnym nauczaniem. Zacytuję fragment: "Proszę w szczególności o zwrócenie uwagi na to, aby zdalne zadawanie zadań odbywało się z zachowaniem właściwej higieny pracy umysłowej uczniów w domu. Niedopuszczalne są sytuacje nadmiernego obciążania uczniów przekazywanymi zadaniami przez poszczególnych nauczycieli przedmiotów". 

A tymczasem w niektórych szkołach… Lekcje odbywają się bardzo nowocześnie - w formie videokonferencji. Ale uwaga! - według obowiązującego planu lekcji. Co to oznacza? Dzieci siedzą przed monitorami po 6 godzin dziennie! Podczas gdy normy zdrowotne wskazują, że dzieci w wieku 3-7 lat powinny spędzać przed komputerem po pół godziny dziennie, a dzieci wieku 7-12 lat maksymalnie 60 minut, 14 latki - 1,6 godziny dziennie. Tymczasem nadmiar wirtualnej rzeczywistości nie jest obojętny dla zdrowia - pojawia się depresja, suchość oka prowadząca do zapalenia spojówek, zaburzenia myśli i uwagi, ale także wzroku, niepokój, rozdrażnienie, problemy ze snem, agresja itp. itd. Moje dziecko akurat nabawiło się zapalenia spojówek. Gdzie ja mam teraz z nim iść, skoro przychodnie lekarskie są pozamykane? Sporo dzieci nosi okulary, pogłębić się mogą przez to jeszcze bardziej ich wady wzroku.

Reklama Nie lepiej wygląda nauczanie zdalne, kiedy nauczyciele wysyłają zadania przez dzienniki elektroniczne. Tu pojawia się większa trudność, zwłaszcza dla dzieci w szkole podstawowej. Same nowych treści nie opanują. Niektóre przecież mają trudności z czytaniem ze zrozumieniem. Rodzice też nie wszyscy są po studiach, żeby mieć wiedzę np. z języka angielskiego czy chemii. Tych lekcji jest mnóstwo. Dzieci są przeciążone, nie radzą sobie z emocjami.

Przez dzienniki elektroniczne nauczyciele przesyłają poradniki dla rodziców w czasie zdalnego nauczania np. "Ten szczególny czas powinien być przeznaczony nie tylko na naukę, ale także na rozwijanie pasji i zainteresowań dziecka oraz na odpoczynek i wzmacnianie więzi rodzinnych". Tylko ja mam pytanie: kiedy znaleźć na to czas w przypadku, kiedy po wielogodzinnej lekcji online, co niektórzy nauczyciele zadają dodatkowo pracę domową? No ludzie, przecież nie żyjemy w normalnych teraz warunkach a w czasach epidemii! Tyle jest apeli, żeby nie przeciążać obecnie dzieci nadmiarem wiedzy. Nie najważniejsza teraz jest realizacja podstawy programowej a zdrowie fizyczne i psychiczne dzieci i młodzieży.

To jest uwaga do wszystkich nauczycieli i dyrektorów szkół w naszym ostrołęckim powiecie. Oczywiście, wiem, że są szkoły, które dbają o zdrowie psychiczne i fizyczne uczniów i racjonalnie dawkują wiedzę. Za to im chwała.

Wyświetleń: 12906 komentarze: 50
13.04.2020, 09:15r. Drukuj




Powrót


Seba @ 10:02, 13.04.2020

IP: 89.77...94

A jeszcze kilka miesięcy temu pojawiało się wiele głosów, żeby nie było zadań domowych!!!Nawet po weekendach mało które dzieci miały odrobione prace. Co tam po weekendach! Po feriach też!!!Teraz nic dziwnego, że narzekają. Przecież weekendy miały być na kina i centra handlowe!!!

Xx @ 10:56, 13.04.2020

IP: 2a00:f41...6e4b

To może usuńmy informatykę z przedmiotów szkolnych bo zajęcia trwają 45 min przed komputerem. Przebrnąłem przez cały system edukacji niedawno i uważam, że obecnie największym problemem w nauczaniu nie są nauczyciele czy dzieci, a RODZICE, którzy wciskają swój nos. Jeśli forma nauki w domu samemu nie odpowiada, nie odpowiadają zajęcia online to może niech rodzice sami prowadzą zajęcia, może wtedy zobaczą jak jest łatwo( bo to co jest w podstawie programowej musi się zgadzać nie ma możliwości że nauczyciel będzie tylko połowę lekcji prowadził żeby były krótsze bo poprostu wyleci z pracy)
Praca nauczyciela jest bardzo trudna w szczególności, że niekompetentni w tej sprawie rodzice mają najwięcej do powiedzenia. Przechodzi mnie jeszcze jedna myśl jeśli chodzi o używanie przez dzieci, ograniczoną ilość czasu komputera ,czy wszyscy zdają sobie sprawę że to również tyczy się telefonów i telewizji co na moje oko średnio jest kontrolowane przez rodziców. Czy rodzic w tym momencie napisze skargę na siebie samego na Moją Ostrołękę? Nadchodzi mnie jeszcze jedno pytanie, czy Kulturalny i odpowiedzialny człowieka pisze anonimową skargę czy rozmawia z np dyrektorem szkoły co można zrobić aby było lepiej? PROSZĘ nie atakujcie nauczycieli bo sami możecie zostać zaatakowani

.. @ 11:27, 13.04.2020

IP: 178.235...222

A jak wyglądają lekcje wychowania fizycznego zdalnie. Za co teraz biorą pieniądze. Masakra

Uczeń @ 12:05, 13.04.2020

IP: 188.146...215

Do XX.Dyrektorzy szkół wiedzą o tym problemie, ale nie wszyscy uwzględniają skarg i próśb rodziców.

....... @ 12:11, 13.04.2020

IP: 31.41...192

Jestem mama pierwszoklasistki i faktycznie mają więcej do zrobienia w ciągu dnia niż robili w szkole. Nagle muszą mieć notatkę w zeszycie z polskiego i matematyki, odrobionę całe strony w ćwiczeniach na dany temat, ćwiczenia z matematyki, czytanie I zadania z podręcznika. Sprawdzając zeszyty z czasu kiedy corka chodziła do szkoły to notatka w była sporadycznie góra 2 razy w tygodniu, ćwiczenia nie całymi stronami tylko wybrane zadania, a zadań z podręcznika praktycznie w ogóle nie było. Dodatkowo do tego wszystkiego wysyłana jest karta pracy ściągnięta z dodatkowych stron edukacyjnych. Oczywiście dochodzi również religia I język angielski plus nagrania aktywności fizycznej. Pracujący rodzice stają na głowie, rzęsech i palcach, żeby to wszystko odrobić I wytłumaczyć nowe tematy. Zresztą niepracujcy również.

Mama @ 12:57, 13.04.2020

IP: 37.47...85

Jestem mamą ósmoklasisty.
W tygodniu przed świętami mój syn spędzał po 10 godzin dziennie przy lekcjach. Zaczynał o 8 rano spotkaniem w internecie , o 9 dostawał zadania z innego przedmiotu, które miał zrobić do 10:30 i odesłać do sprawdzenia. Dodatkowo lekcje według planu - wysłany temat i zadania do zrobienia. Z większości przedmiotów - zadania na ocenę, prezentację,projekty. Dzieciak padał na twarz, bo wszyscy na raz zarządzali jakichś prac "do świąt"
Ja rozumiem że trzeba się uczyć ale bez przesady - w szkole tyle nie robili.
A co z przygotowaniem do egzaminu???
To jakaś porażka.
Aaaa i jeszcze strona epodręczniki, która nie zawsze się otwiera bo serwery są przeciążone...
I teraz w moim przypadku - takie "nauczanie" razy 2 bo mam dwoje dzieci w wieku szkolnym.
Ja rozumiem że jakoś trzeba uczyć, ale można mieć więcej zrozumienia że nakazanie przeczytania tematu z książki i obłożenie zadaniami do niczego dobrego nie prowadzi. No chyba że tylko do odhaczenia że lekcja "zrobiona"

Rodzic @ 13:53, 13.04.2020

IP: 213.76...101

A jak grają to jest ok? Nie dajmy się zwariować

Maja @ 14:03, 13.04.2020

IP: 94.251...76

Sami dyrektorzy przypominaja nauczycielom o zadawaniu zadan domowych. Istnieje duza sprzecznosc: z jednej strony mowia o nieprzemeczaniu uczniow, a z drugiej kaza zadawac zadania! A minister zamiast miec na uwadze zdrowie fizyczne i psychiczne uczniow , rodzicow i nauczycieli stawia na pierwszym miejscu Podstawe Programowa, podobnie jak kandydatka na Prezynenta zamiast zycia , stawia na konstytucje

Do Xx @ 14:05, 13.04.2020

IP: 2a00:f41...c901

Informatyki jest jedna godzina lekcyjna tygodniowo w szkole, więc spoko, nie trzeba jej usuwać. Poza tym uczeń nie siedzi bite 45 minut przed ekranem komputera, przecież nauczyciel musi sprawdzić listę obecności, wprowadzić do tematu lekcji, także nawet dzieci z zerówki siedzą przy kompie na lekcji przepisowe 30 minut.
Nie wszyscy rodzice dla świętego spokoju pozwalają dzieciom spędzać czas po kilka godzin z tabletem w rękach czy przed telewizorem.

Aga @ 15:53, 13.04.2020

IP: 31.0...167

Czy ktos z komentujących, którzy uważają że nic złego się nie dzieje chociaż przez chwilę pomyślał że dziecko to nie tylko dziecko ale człowiek, który ma uczucia i emocje i musi radzić sobie z zamknięciem w domu? To trudne. Mój 9-letni syn całkiem nieźle radził sobie z nauką w domu. Mamy domową szkołę z tablicą lekcjami i przerwami. Po prawie 3 tyg. przyszedł kryzys, zniechęcenie, znużenie. Zwłaszcza że od czasu, kiedy nauczyciele wystawiają oceny lekcji jest dużo więcej. Dzieciom najbardziej brakuje kontaktu z kolegami, zabaw na powietrzu, wyjścia z domu. Rozmawiałam z innymi rodzicami, ich dzieci reagują podobnie, są zmęczone sytuacją. Tego nikt nie bierze pod uwagę. Dzieci są niewidzialne dla systemu. Mam wrażenie, że liczy się tylko ocena nauczycieli (jego pracy) podstawa programowa i wynik ministra, bo dał radę. NIE NIE DAŁ RADY. Naprawdę nie stało by się nic gdyby rok szkolny był przesunięty. Czy szkole musi kończyć pracy w drugiej połowie czerwca?

Aga @ 15:54, 13.04.2020

IP: 31.0...167

Czy ktos z komentujących, którzy uważają że nic złego się nie dzieje chociaż przez chwilę pomyślał że dziecko to nie tylko dziecko ale człowiek, który ma uczucia i emocje i musi radzić sobie z zamknięciem w domu? To trudne. Mój 9-letni syn całkiem nieźle radził sobie z nauką w domu. Mamy domową szkołę z tablicą lekcjami i przerwami. Po prawie 3 tyg. przyszedł kryzys, zniechęcenie, znużenie. Zwłaszcza że od czasu, kiedy nauczyciele wystawiają oceny lekcji jest dużo więcej. Dzieciom najbardziej brakuje kontaktu z kolegami, zabaw na powietrzu, wyjścia z domu. Rozmawiałam z innymi rodzicami, ich dzieci reagują podobnie, są zmęczone sytuacją. Tego nikt nie bierze pod uwagę. Dzieci są niewidzialne dla systemu. Mam wrażenie, że liczy się tylko ocena nauczycieli (jego pracy) podstawa programowa i wynik ministra, bo dał radę. NIE NIE DAŁ RADY. Naprawdę nie stało by się nic gdyby rok szkolny był przesunięty. Czy szkole musi kończyć pracy w drugiej połowie czerwca?

Seba @ 16:28, 13.04.2020

IP: 89.77...94

czy ktoś pisząc o szkole i nauczycielach przed koronawirusem zastanawiał się, jak wyglądają lekcje w szkole? 30 uczniów, z których część grandzi, aby lekcja się nie odbyła. Przeszkadza nauczycielowi, po 10 minutach taki równiacha doprowadza do wezwania pedagoga, dyrektora. Ci, którym zależy na wiedzy cierpią. A 45 minut mija szybko. Ile jest na materiał?powtórki?wyjaśnienia?I teraz spójrzcie na wasze dzieci w domu. Ile ich macie do ogarnięcia???1,2,3...5?Pracuję 35 lat, też jestem wykończony, zniechęcony. Przygotowywanie teraz lekcji dla uczniów zajmuje mi czas do wieczora. W szkole miałbym kilka godzin dziennie, powrót najpóźniej ok.16:00.Jeśli nie było by zebrania, szkolenia.

Nauczycielka @ 16:41, 13.04.2020

IP: 188.146...70

SZANOWNY PANIE NAUCZYCIELU (SEBA), PROSZĘ CZASEM ZAJRZEĆ DO SŁOWNIKA ORTOGRAFICZNEGO.

Jr @ 16:59, 13.04.2020

IP: 188.146...110

Wszystko zależy od szkoły i nauczycieli. Moi synowie mają to szczęście że nauczyciele nie przesadzaja z ilością zadań i materialu

Ja @ 17:35, 13.04.2020

IP: 5.173...54

A mi się wydaje, że po prostu przesadzacie, takie marudzenie dla marudzenia. Już widzę jak pilnie siedzicie z dziećmi i te lekcje odrabiacie. A jeśli odrabiacie
, to macie niezdolne dzieci i niesamodzielne. Albo macie przerost ambicji, dlatego wasze dzieci tak cierpią.

Xanax & caffe addict </3 @ 18:25, 13.04.2020

IP: 188.146...194

Jestem uczennicą klasy siódmej. Jeśli chodzi o ilość nauki u mnie - jest w porządku, jednak zawsze mogło być lepiej. Zdarza się, że nauki zdalnej jest więcej, niż jakbyśmy uczyli się w szkole. Prace domowe odrabiam i uczę się nowych tematów w 100% samodzielnie. Zwykle zajmuje mi to max 3-4h dziennie, pomocy rodzica nie wymagam - w przeciwieństwie do mojego brata uczęszczającego do klasy drugiej. Bywa, że mama odrabia z nim zadania domowe nawet do 8h! Myślę, że to już lekka przesada.

Nnn @ 18:32, 13.04.2020

IP: 5.173...102

Drodzy rodzice,

Jako nauczyciel jednej z polskich szkół pragnę państwu przekazać, że zamiast pisać bzdury na temat nauczycieli powinni państwo zająć się swoimi dziećmi.

Zajmuję się realizacją jednego z przedmiotów w 10 klasach technikum, niestety tylko 30% uczniów wykonuje powierzone im zadania, reszta ma totalnie wszystko gdzieś - nie chodzi tutaj o to, że zadania są trudne, bo oczywiście znajdują się trudniejsze ale tu dochodzi druga część mojej wypowiedzi.

Prowadzę dla uczniów lekcję online, na którą uwaga, przychodzi aż 20% wszystkich moich uczniów (lekcje odbywają się o przystępnej porze, znacznie późniejszej niż w szkole aby każdy z uczniów mógł na nią wstać).

Drodzy rodzice, gdzie jest reszta!? Posiadam informację, że 7 moich uczniów ma problemy z odbywaniem takich lekcji a co z pozostałymi osobami? Później dostanę emaile typu "syn nie rozumie zadań, gdyż są zbyt trudne".

Czytając wpisy rodziców, którzy piszą, że przychodzą z pracy o 14 i odrabiają z dzieckiem lekcje do późna szukając informacji w internecie bo dziecko nie wie jak zrobić zadania... Ręce mi opadają jak to czytam. Proszę mi powiedzieć co robią wasze dzieci, kiedy jesteście w pracy? Myślicie, że siedzą grzecznie przed komputerem, słuchają nauczyciela i odrabiają z nim zadania? (tak, podczas zajęć online robię zadania domowe z uczniami, daję im wskazówki jak je rozwiązać, gdzie szukać informacji).

Mam informację, że wasze kochane dzieci grają w gry w tym czasie, a wiecie drodzy rodzice skąd to wiem?

Jeden z uczniów dodał mnie do kanału na discordzie i prosi mnie od czas do czasu żebym mu wytłumaczył zagadnienie. Kanał został utworzony na poczet nauki ale nie wiele osób wie, że obok mienia i nazwiska Państwa dziecka pojawia się gra, w którą aktualnie grają podczas zajęć oine :) oczywiście uczniowie tego nie wiedzą, że nauczyciel wie.



Rodzice

Zamiast opierniczać nauczycieli zobaczcie co robią wasze dzieci podczas waszej nieobecności. Granie w gry podczas lekcji a później zrzucanie winy na nauczyciela?

Dziecinada z waszej strony.

W tym trudnym okresie powinniście pomagać a nie tylko krytykować, bo tak przecież łatwiej.

Już nie będę wspominał, że z własnej kieszeni muszę wydawać pieniądze na platformy zdalnego nauczania aby wasze dzieci mogły poczuć się jak w szkole.

1234 @ 18:32, 13.04.2020

IP: 37.30...248

Ktoś tu pisze,że w szkole tyle nie mają otóż mają robią to wszystko w czasie lekcji z nauczycielem a w domu 1 albo 2 zadania do dokończenia teraz widzicie że robią więcej bo czas,który siedzieli w szkole dla wielu rodziców to abstrakcja. Niektórzy nawet zeszytów dzieciom nie sprawdzali a teraz jak dziecko w domu robi to co normalnie wykonywało w szkole to nagle lament...ogarnijcie się ludzie nauczyciele robią swoje sprawdźcie np. zeszyty z polskiego czy z matematyki sprzed zawieszenia zajęć też okaże się że 2 kartki zapisane ćwiczeniami czepiacie się i tyle w temacie.

Lama @ 18:51, 13.04.2020

IP: 188.146...135

Byłam świadkiem videolekcji tuż przed świętami, w czasie której dzieci z podstawówki skarżyły się swojej pani, że ich już głowy bolą, że mają dosyć, część się wierciła, nie uważała, bo miała już przesyt. Pani nauczycielka zamiast zareagować i przerwać zajęcia,doprowadziła je do końca. I jeszcze miała pretensje do dzieci, że były niegrzeczne i za dużo marudziły. Powiedziała, że zadzwoni do rodziców dzieci i się poskarży. angry

nieradiomaryjny jest o wysługę lat tańszy @ 19:02, 13.04.2020

IP: 188.146...135

Już czas zacząć doceniać pracę nauczycieli. Wystarczył miesiąc nauczania własnych dzieci i co?

Obyś swoje dzieci uczył. Czy jakoś tak...

Do 1224 @ 20:04, 13.04.2020

IP: 31.41...192

Sprawdzając zeszyty I ćwiczenia widziałam, że nie mają tylu zadań I chciałabym zauważyć, że głównie skarżą się rodzice dzieci klas 1-3 czyli jest OCZYWISTYM, że same lekcji nie zrobią. Głupie pisanie, że teraz rodzice widzą ile nauczyciel ma pracy tylko, że teraz rodzice mają swoją pracę i nauczyciela, bo nie wiem czy ludzie zdają sobie sprawę, że my też mamy swoje obowiązki I UWAGA - SWOJE ETATY. Jakim cudem podczas nauki w szkole córka nie miała codziennie zadawanych notatek w szkole, ćwiczeń, podręczników tylko wybrane zadania I w pojedyncze dni notatki w zeszycie? I może się Pan zdziwi, ale nie wyobrażam sobie, aby tego co jest zadane nie zrobić na czas, bo uważam, że w tej sytuacji to jest mój OBOWIAZEK, a leniwe nastolatki, których nikt nie pilnuje to w ogóle oddzielny temat.

Lama @ 20:04, 13.04.2020

IP: 188.146...135

"-Rolą szkoły nie jest teraz dodawanie stresu w domach. Ludzie i tak będą mieli dość stresu, będą tracić firmy, zatrudnienie, wielu zachoruje, zostanie objętych przymusową kwarantanną.

-Może więc teraz trzeba przyjąć do wiadomości, że jeśli dzieciaki w tym roku nie przerobią ostatniego rozdziału z podręcznika, to nasza cywilizacja nie upadnie.

- Nie może być tak, że rodzic, zamiast ratować swoją firmę, będzie się dokształcał z fizyki, żeby dziecku pomóc w rozwiązywaniu zadań przysłanych przez nauczyciela, które muszą być zrobione "na dziś".

Kaja @ 23:05, 13.04.2020

IP: 188.146...43

Każdy z osób piszących ma rację.... niemniej jednak nauczyciel nie jest w stanie przerobic materialu w szkole jaki zadaje teraz dzieciom... często nauczyciele wykorzystują obecną sytuację i nadganiają materiał bo wcześniej się nie wyrobił....


Pamiętajcie przede wszystkim o dzieciach... dla nich to horror.... one są zamknięte od miesiąca w 4 ścianach... czy ktoś o tym pomyślał...

Ponadto w tamtym roku kilkutygodniowy strajk nauczycieli... wtedy ich nie obchodziła wiedzą uczniów...


Najłatwiej by było gdyby dyrektorzy szkół przesłali wszystkie te skargi... e-maile.... wystarczy obniżyć podstawę programową....

nieradiomaryjny jest o wysługę lat tańszy @ 06:28, 14.04.2020

IP: 188.146...113

Nauczyciele pracują normalnie, to są narzekania, że lepiej dziecko nauczy się w domu.

Dziecko uczy się w domu, to są narzekania, że lepiej dziecko nauczy się w szkole.

Weź tu ludziom dogodź.

Seba @ 07:57, 14.04.2020

IP: 89.77...94

To nie dzieci narzekają, to dorośli, którzy muszą im teraz przez wiele godzin poświęcić uwagę. W czasach przed wirusem było ok, bo po 7:00 dziecko wiozło się do szkoły. Starsze szły/jechały same. I był święty spokój. Przez wiele godzin. Nie kontrolowali rodzice, czy lekcje odrobione. Zaradne dzieci skroiły rano od tych, co odrobili. A tu teraz nie przy grach, a do nauki trzeba się brać!!!NAUCZYCIELU, czy dyskusja pod tym artykułem jest o mojej ortografii???Podszywasz się pod zawód, którego nie wykonujesz, dla ataku personalnego.

T @ 08:14, 14.04.2020

IP: 176.109...65

W zsz nr 3 to samo

Uczeń @ 09:12, 14.04.2020

IP: 2a00:f41...f201

W 3 LO też szaleją z przerabianiem materiału, nam aż głowy puchną

Do Seby @ 09:28, 14.04.2020

IP: 31.41...192

Narzekają wszyscy I uczniowie I rodzice. Wyobraź sobie, że większość rodziców po zawiezieniu dziecka do szkoły jedzie do PRACY i nie ma świętego spokoju. Masz w ogóle dzieci? Wnioskujac z tego jakie głupoty wypisujesz to nie. Naprawdę myślisz, że rodzice zawożąc dzieci do szkoły idą do domu leżeć? W jakim ty świecie żyjesz? I materiału jest więcej niż w szkole potwierdzają to dzieci I rodzice, którzy na bieżącą byli z lekcjami swoich dzieci. Po co takie głupie wykłócanie widać, że nie ma pan zielonego pojęcia o tym co się dzieje teraz w domach. Czy wszyscy wypowiadający się źle o rodzicach albo uczniach, którzy stwierdzają FAKT, że materiału jest do domu więcej mają z tym w ogóle jakakolwiek styczność czy tylko piszą, żeby pisać jacy rodzice są źli, a uczniowie niezdyscyplinowani. Mam wrażenie, że to jacyś zdesperowani nauczyciele nienawidzacy swojej niewdzięcznej pracy I uczniów. Pracuje 8 godzin dziennie plus minimum 5 godzin nauki, wracam do domu o 18 siedzimy do później nocy. Rano przed pójściem gotuje obiad I sprzątam. Mąż w delegacji I niesty ani ja ani mąż nie możemy sobie pozwolić na leżenie w domu. I nie nie żale się irytuje mnie poprostu fakt, że nagle dziecko musi mieć wszystko wypełnione zeszyty codziennie, ćwiczenia codziennie, podręcznik wszystko od A do Z, a w szkole tego nie było - przecież mam wgląd w to co robiły dzieci wcześniej. A karty pracy? Z jakiej racji? Mają swój materiał w książkach to jeszcze im dokładają ściągane z Internetu pracę.

Obserwator @ 09:54, 14.04.2020

IP: 2a00:f41...4100

Ktoś tutaj dobrze napisał, że szkoła działa dopóki rodzice się nie pojawią zs swoimi teoriami. Powinniście być wdzięczni, że ktoś zajmuje połowę dnia waszych dzieci i nie macie z tym problemu. Jak pociechy siedzą przed komputerem i grają całą noc to się później dziwicie ze ich głową boli albo nie mogą sobie poradzić z materiałem. Litości - a od czego Wy jako rodzice jesteście? Nie dostrzegacie faktycznego problemu jaki jest dążenie waszych dzieci do zrobienia wszystkiego na opak oby później zostać youtuberem albo szafiarką lol

Banks @ 10:27, 14.04.2020

IP: 157.25...226

Wszystkim jest ciężko. Część nauczycieli nadal ma pretensje do rodziców za brak poparcia w sprawie podwyżek wynagrodzeń i zapomina, że to oni są dla dzieci i rodziców a nie na odwrót. Powtarzam część. Większość to wspaniali,empatyczni i troskliwi ludzie.

Do obserwator @ 10:37, 14.04.2020

IP: 31.41...192

Za darmo z nimi nie siedzą, wybrali taki zawód...kasjerom, urzędnikom, mechanikom też jest Pan tak wdzięczny za każdym razem kiedy Pana obslużą? W ogóle z jakiej racji ktoś nam wmawia, że nasze dzieci nie odrabiają lekcji, nie ucza się, grają cala noc I olewają wszystko? Znasz te dzieci? Skąd Pan wie do czego dąży moje dziecko? Nie wiem z kim ma Pan styczność, ale niech Pan nie wrzuca wszystkich do jednego worka. I my jako rodzice stwierdzamy FAKT, że materiału do domu jest więcej niż było robione w szkole, ( rodzice interesujący się swoimi dziećmi wiedzą czego się uczą w szkole może to Pana zdziwi, ale istnieją tacy I nawet są większością), a Pan wyjeżdża z jakimiś wymysłami jakie są I kim chcą zostać cudze dzieci. I jeszcze Ci leniwi rodzice co mają swój etat w pracy I musza nadrabiać materiał, którego nauczyciel by nie przerobił w szkole....oj zle te dzieci i ich nadgorliwi, pracujący rodzice.

do Obserwator @ 10:39, 14.04.2020

IP: 188.146...135

No wiadomo, że część uczniów dużo spędza czasu na graniu, ale to przeważnie Ci starsi. Ja mam dziecko w I klasie podstawówki i je głowa bolała nie od gier komputerowych akurat, tylko od siedzenia kilka godzin dziennie na lekcjach video. Moje dziecko nie jest przyzwyczajone do tego. Do tej pory korzystało tylko z komputera w weekendy i tylko po pół godziny.

Emanuela @ 10:55, 14.04.2020

IP: 157.25...130

Jestem mamą ósmoklasisty. Jak czytam niektóre komentarze to po prostu ręce mi opadają. Nie uważam żeby większość rodziców narzekała od tak dla samego narzekania. Widzę od kilku tygodni co się dzieje. Mimo moich próśb do dyrekcji, wychowawcy i nauczycieli, mam wrażenie że jestem ignorowana. Przykład: nie ma ŻADNYCH LEKCJI ON-LINE, zadawany jest temat, co uczeń powinien wiedzieć po pseudo lekcji, notatka, zadania i praca domowa. O ile dotyczy to podręcznika, zeszytu czy ćwiczeń jest to w miarę wykonalne ALE jeżeli dochodzą do tego aplikacje z mnóstwem zadań, tu na maila, tu jakaś strona, tu w librusie a tam na messengera to ręce opadają. U mnie dzień zaczyna się od porządkowania kolejności zadań bo ciężko to wszystko ogarnąć. I UWAGA o ile jestem w stanie pomóc synowi z biologii, geografii, polskiego czy angielskiego to już z chemią czy niemieckim mam problem. Dlaczego? A no dlatego że nie jestem nauczycielem i nie muszę tego wiedzieć!!! Kiedy syn nie rozumie czegoś dostaje odpowiedzi zadań. Więc bardzo proszę żeby te wszystkie wszechwiedzące osoby nie wypowiadały się w imieniu tych rodziców którzy żeby pomóc dziecku (bądźmy szczerzy) muszą poświęcić swój czas żeby nauczyć się od podstaw danego działu!!! Ja już zakończyłam swój etap edukacji a w chwili obecnej muszę uczyć się od podstaw niektórych przedmiotów żeby chociażby sprawdzić czy zadania są wykonane prawidłowo. Pomijam już temat egzaminów.......

Obserwator @ 11:35, 14.04.2020

IP: 217.99...134

Nie mówimy tutaj o innych zawodach tylko o relacji uczeń-nauczyciel w czasach zarazy. Każdy jest w tej samej czarnej żopie, każdego dotykają problemy. Men w odpowiedzi na zarazę w ciągu paru dni przeniósł ogromną dziedzinę życia społecznego do internetu dla Was i dla Waszych dzieci zapewniając ciągłość edukacji i zdejmując z rodziców ten problem. A te złotouste paniusie które się tutaj rozpisują, jedna się oburza za porównanie, druga bo na jej prośby do dyrekcji nikt nie odpowiedział w telewizji publicznej - to jest właśnie wasz poziom, gónwo mnie obchodzą wasze osobiste sprawy i wasze teorie madki od siedmiu boleści. Tak mam dzieci i robię z nimi cały materiał bo to jest mój obowiązek i tyle.

Seba @ 11:49, 14.04.2020

IP: 89.77...94

Do Seby @ 09:28, 14.04.2020//ustal sobie stałego nicka, to pogadamy!!!Zapomnij o tym, że dla twojej i innych wygody nauczyciel pojawi się jak superman w domu. W normalnych warunkach nauczyciel też poszedłby do pracy, zapomniałaś???Ja już dziś zalogowałem się na librusa, przygotowując materiały na jutro dla moich uczniów z 6 klas podstawówki, w których uczę. A dzieci mam ale dorosłe, jak to człowiek przed emeryturą. Polecam: zaciskaj pani zęby i zrób to dla SWOICH dzieci. W ramach 500+, które zapewne pani bierze na nie. Ja jestem współautorem tylko moich dzieci.

do Do Seby @ 11:52, 14.04.2020

IP: 178.235...35

Czemu Pani dziecko zabiera się do nauki dopiero o 18, po Pani powrocie z pracy? Co robiło cały dzień? Jeżeli jest totalnie niesamodzielne, to nie dziwne, że siedzi z nim pani do dwunastej w nocy? Teraz każdy powinien trochę wziąć się w garść, dzieci również, takie mamy czasy i musimy sobie z nimi poradzić. Sory

Do do Seby @ 12:13, 14.04.2020

IP: 31.41...192

Bo ma 7 lat? A ja cały dzień jestem w pracy? Czytanie ze zrozumieniem nie boli. Tu większość nie wie o czym jest mowa nikt nie ma pretensji, że dziecku się zadaje lekcje ani na to, że w tej sytuacji jest to niezbędne. Tu chodzi o to, że jest ich zadawane więcej niż robiłyby dzieci w szkole. A jeden nick w czymś ma pomóc, bo nie rozumiem? Nie wystarczy, że te samo IP jest obok?

Rodzic i nauczyciel w jednym @ 12:17, 14.04.2020

IP: 2a00:f41...f201

Wszystkim nam jest trudno: i dzieciom, rodzicom, nauczycielom. Po co się jeszcze dodatkowo szarpać? Czy nie można po prostu odpuścić i mniej zadawać materiału do nauki zdalnej? Przecież o to apeluje Mazowiecka Kurator Oświaty:

''Proszę w szczególności o zwrócenie uwagi na to, aby zdalne zadawanie zadań odbywało się z zachowaniem właściwej higieny pracy umysłowej uczniów w domu. Niedopuszczalne są sytuacje nadmiernego obciążania uczniów przekazywanymi zadaniami przez poszczególnych nauczycieli przedmiotów".

Do do seby @ 12:24, 14.04.2020

IP: 31.41...192

I zapewniam, że 7 latek nie przerobi nowego tematu SAM i to są rzeczy dla dziecka całkowicie nowe, a chyba niektórzy zapominają, że to nie jest powtórka materiału tylko całkowicie nowe z którym dzieci nie miały wcześniej styczności więc zanim zaczną robić zadania trzeba im temat wytłumaczyć. Skoro Kurator Oświaty o to apeluje to chyba jednak jest coś na rzeczy.

Seba @ 12:24, 14.04.2020

IP: 89.77...94

7-latek siedzi sam w domu???To bezprawne. ktoś tym się powinien zainteresować.I ma aż tak trudne lekcje???Edukacja wczesnoszkolna, wf, informatyka, angielski. innych z planu lekcji w mojej szkole nie pamiętam, z zajęć obowiązkowych. Od września w ramach oszczędności zabiorą szkołom zajęcia dodatkowe, zwolnią nauczycieli wspomagających. Skrócą czas pracy świetlicy. Skumulują do 30-33 uczniów nawet w młodszych klasach. uważacie, że nauczyciele wymodlili sobie koronawirusa???czeka nas praca w wakacje, aby to wszystko ogarnąć. Ja mam dzieci dorosłe ale inni też mają dzieci na zdalnym nauczaniu. Do tego samego komputera.
Stały nick jest po to, aby nas określał, IP pokazuje się automatycznie. Do kogo pani pisze i komu odpowiada, może pani zaznaczyć w oknie korespondencyjnym. Teraz obiad, potem reszta pracy na Librusie.

Seba @ 12:30, 14.04.2020

IP: 89.77...94

cdn. spiętrzenie materiału teraz nastąpiło na skutek poślizgu w zdalnym nauczaniu. A te nie zaczęło się 16.03, tylko później. Szkoły już w listopadzie rozłożyła zwykła grypa, przeziębienia i zdziesiątkowane klasy. Nauczyciele jechali na powtórkach, bo jak wziąć nowy materiał przy klasie 6-12 uczniów na 30 normalnie???U mnie w szkole rozchorowało się 12 nauczycieli, głównie zarażonych przez chodzących d szkoły chorych uczniów. To tyle.

Do Seba @ 12:54, 14.04.2020

IP: 31.41...192

Siedzi z babcią, które niestety komputera nie ogarnie, a tym bardziej tłumaczenia lekcji. Jest Pan nauczycielem, ale chyba nie lubi Pan swojej pracy, uczniów i rodziców. I tak dla 7 latka NOWE rzeczy są trudne, trzeba mu je wytłumaczyć...jest Pan nauczycielem I tego nie wie? Powiem Panu ile moje dziecko ma dziennie do zrobienia, ok 4 stron w dwóch ćwiczeniach, ok 2 stron w zeszytach, czytanka, ok 4-5 zadan pod czytanka z polskiego I ok 4-5 zadan z podręcznika z matematyki plus karty pracy z języka polskiego i matematyki oraz nauka, zrozumienie nowych tematów nowych rzeczy o których słyszy pierwszy raz w życiu typu czasowniki, reguły ortograficzne, grupy wyrazow itd. Do tego dochodzi zależnie od dnia - angielski strona w ćwiczeniu I nauka nowych słówek plus notatka w zeszycie I karty pracy, plastyka zazwyczaj narysować jakiś rysunek, muzyka, informatyka robienie zadań na komputerze, religia strony w ćwiczeniach I aktualnie nauka 4 aktów na pamięć, w-f nagranie aktywności fizycznej, do tego różne zadania w domu przyrodnicze, środowiskowe. Myślę, że to jednak jest dużo dla 7 latka I nie wiem czy zdaje Pan sobie sprawę, że takie dzieci nie czytają szystkiego ze zrozumieniem.

... @ 13:19, 14.04.2020

IP: 31.41...192

I kończę tą konwersacje, ponieważ Pan nie postawi się w mojej sytuacji, a ja w Pana. Zapewniam, że rodzice I uczniowie nie wymyślają sobie tego znikąd I nie przesadzą od tak - bo lubią. Z rozmowy wywnioskowalam, że uczy Pan starsze dzieci więc nie zrozumie Pan o co mi chodzi. Pozdrawiam i życzę zadowolenia ze swojej pracy.

Seba @ 14:48, 14.04.2020

IP: 89.77...94

a ja życzę pani, aby nie obwiniała pani nauczycieli, którzy są ofiarami reformy oświaty, pracownikami, a nie właścicielami szkół. Wywiera się na nich wielkie naciski, rozlicza się. Wiedza, którą się teraz ominie, nie nadrobi się w kolejnych latach szkolnych.Wiedza to kontynuacja, a cykl Szk.Podst. kończy egzamin.Kocham swoją pracę nauczyciela, moi byli wychowankowie kontaktują się ze mną, również ci z zagranicy. To też ci z czasów, kiedy szkoła nie była efektowna, nie było internetu, centrów handlowych. A nauczycieli cenili i poważali rodzice i uczniowie. Oni chcieli się uczyć.
Jak to mówią "byt określa świadomość". Ale nawet najlepszy nauczyciel nie zniesie pogardy, pyskowania i lekceważenia. Ja mam 3 lata do emerytury ale współczuję i młodszym nauczycielom, i ich uczniom.Pani życzę, aby było lepiej. Młodzi są niecierpliwi, nas życie czego innego nauczyło.My na wszystko, co mamy musieliśmy długo pracować, i długo na to czekać.

Do Seba @ 15:55, 14.04.2020

IP: 188.146...135

Nikt tu jak na razie nie odnosił się do nauczycieli z pogardą czy lekceważeniem ani tym bardziej nikt z rodziców nie pyskował. Teraz nie jest najważniejsza wiedza-tylko zdrowie: psychiczne i fizyczne. Co nam z ogromu wiedzy do wkucia - jak wszyscy zwariujemy od siedzenia w czterech ścianach domu albo złapiemy wirusa i pójdziemy do piachu?

Seba @ 16:31, 14.04.2020

IP: 89.77...94

ja też mam plany na emeryturę i po niej. I nie jest w nich śmierć w nędzy, czy na koronawirusa. Nie miałem łatwego życia, ja i moja rodzina.Przyjdzie czas, gdzie rozliczą mnie też z mojej pracy przekazującego wiedzę, pandemia nie będzie wiecznie trwać.

Do Seba @ 17:05, 14.04.2020

IP: 188.146...135

A idz ty człowieku jak najszybciej na tą emeryturę bo widzę że ci psycha siada i się wszystkiego czepiasz.

123 @ 18:53, 14.04.2020

IP: 188.146...167

W której szkole tyle zadają pierwszoklasistom, poza tym część prac może być zrobiona na następną lekcję, rysunek czy czytankę z babcią można poćwiczyć. A jeśli sytuacja powtarza się, myślę, że takich sygnałów dyrektor nie może lekceważyć,trzeba z nim porozmawiać. Niektórzy nauczyciele są nadgorliwi, ale to może być wynik właśnie nacisków z góry, rozliczania nauczycieli z podstawy programowej.

Seba @ 08:12, 15.04.2020

IP: 89.77...94

Niektórzy nauczyciele są nadgorliwi, ale to może być wynik właśnie nacisków z góry, rozliczania nauczycieli z podstawy programowej.//właśnie!!!!Nauczanie w klasach młodszych jest stopniowe. Do tej pory dzieci, które nie przyswoiły materiału dostawały reedukatora. Jeśli nie pomagało,to odraczano je i pozostawiano na drugi rok. Pojedyncze przypadki, których rodzice nie zgadzali się na to, kończyli edukację w klasach I-III z takimi brakami, że już w czwartej klasie mieli ogromne kłopoty.W obecnym czasie w dziennikach elektronicznych nauczyciele mają wpisane tematy, a obecna reforma nie pozwala na spowalnianie.Częste nieobecności dzieci, które chorują masowo, nieobecności młodych nauczycielek/własne, chorujące dzieci/ dokończają dzieła. W tym roku na skutek epidemii nie odbędzie się wiele wycieczek i planowanych wyjść i wyjazdów. Mnie osobiście nie podobało się to prześciganie się szkół w ilościach atrakcji. Na których organizowanie naciskało wielu rodziców. W tym wyjazdy tygodniowe, zagraniczne, czy tuż po feriach zimowych na narty. Tego w tym roku nie ma ale nie ma też terminu, kiedy zostaną uruchamiane szkoły. A nauczyciele mają wykaz tzw. kompetencji/umiejętności/, które mają mieć uczniowie w poszczególnych klasach. W starszych podobnie, czego w formie wstępnej nie nauczą się w 4-5 klasie, nie będzie czasu na naadganianie i tak przeładowanej podstawy. pandemia przyszła i pójdzie- problemu szkół i nas nauczycieli zostaną na 8 lat edukacji. Tak potrafi mały, niewidoczny dla oka wirusik.

Tatiana @ 08:15, 09.05.2020

IP: 77.91...237

Przed pandemią miałam bardzo mało nieobecności, a teraz 31 nie radzę sobie już z pracami domowymi bo jest ich zdecydowanie za dużo a nauczycielki już po jednym dniu dają nieobecność. Może ktoś z was ma jakiś pomysł żeby nauczycielki usunęły mi trochę nieobecności?