środa, 25 listopada 2020 r., imieniny Erazma, Katarzyny, Beaty

Reklama   |   Kontakt
Leclerc

Aktualności

Ciemny, nieogrzany "samowarek" - tak o kolei wąskotorowej na Kurpiach pisali niegdyś w prasie (zdjęcia)

Przed wielu laty na Kurpiach funkcjonowała kolej wąskotorowa. Służyła nie tylko skutecznemu przemieszczaniu się pomiędzy pobliskimi miejscowościami, ale była także miejscem spotkań, rozmów i wymiany poglądów. Pisano o niej nawet w prasie, o czym przypomina fanpage "Kurpie - historia i trwanie".

Kolejka, zwana też żartobliwie "ciuchcią", funkcjonowała na terenie Kurpiowszczyzny w latach 1915-1974.

Reklama

Kolej wąskotorowa na Kurpiowszczyźnie ma swoją historię. Wzmianki o niej oraz anegdoty mieszkańców funkcjonują w przestrzeni publicznej. Powstały na ten temat publikacje, książki i artykuły. O kolejce pamiętają starsi mieszkańcy Myszyńca i okolic, pamiętają też badacze Kurpiowszczyzny oraz społeczności szkolne, organizując konkursy plastyczne nawiązujące do dawnej "ciuchci". Dziś pozostały po niej tylko wspomnienia a także całkiem pokaźny zbiór fotografii i wycinków prasowych.

Ciekawe fragmenty o wąskotorowej kolejce przypomniano na facebookowej stronie "Kurpie - historia i trwanie". Poniższy cytat pochodzi z "Ilustrowanego Kuriera Codziennego" z 1939 roku:

Poniosło mnie - bo to i czas był gorący. Każdy dzień bywał brzemienny w wydarzenia o historycznej doniosłości. Mowa Hitlera dopełniła miary. I w czasie gdy p. Beck rozprawiał się z żądaniami Hitlera, wsiadłem do pociągu i przez Warszawę, na pogranicze Polski i Prus Wschodnich. Niełatwa to podróż. Ciemny, nieogrzany "samowarek", jadący z Grabowa do Myszyńca, miał w sobie coś ze złośliwości. Zgrzytał, sapał, zacinał się, raz wlókł się jak "z mazią", to znów pędził, jak szalony, drwiąc z nielicznych pasażerów. Nic dziwnego, to niemiecki pomiot, zostawiony nam za drzewo, ze zdewastowanej Puszy Kurpiowskiej. Opłaciło się im, bezspornie. W Myszyńcu czekała furmanka. Noc wietrzna, zła, kąśliwa, no i niewesoła perspektywa 3-godzinnej jazdy wzdłuż granicy. Pytam furmana, czy spokojnie chociaż tutaj. "Bogać ta, panie! Ludzie mówią o wojnie, ale tu spokój i pewnie nic nie będzie". Uspokojony, oddałem się czarnym, jak ta nadgraniczna noc, myślom i kolebiąc się na siedzeniu bryki z ufnością dziecka zacząłem swą podróż wzdłuż granicy.

Reklama

Wzmianki o wąskotorówce pojawiały się także w innych pismach. Poniżej wycinek z "Kuriera Warszawskiego" z 1926 roku.

Kogo interesuje to zagadnienie, zapraszamy po więcej na fanpage "Kurpie - historia i trwanie, a także do publikacji i książek.

Zobacz też:

O kolei w muzeum (zdjęcia, wideo)

Kolej wąskotorowa w Myszyńcu i Kolnie (wideo)

Ocal myszyniecką kolej od zapomnienia

Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wyświetleń: 1547 komentarze: 0
04.10.2020, 11:08r. Drukuj




Powrót