niedziela, 24 października 2021 r., imieniny Marcina, Rafała, Arety

Reklama   |   Kontakt

Aktualności

"Przegląd": "Historia nieistniejącej Elektrowni Ostrołęka C to mieszanka chciejstwa, nieliczenia się z rachunkiem ekonomicznym oraz drobnych kombinacji lokalnych bonzów"

Tygodnik "Przegląd" opisał historię "budzącej największe emocje, choć nieistniejącej Elektrowni Ostrołęka C". - To mieszanka chciejstwa, nieliczenia się z rachunkiem ekonomicznym oraz drobnych kombinacji lokalnych bonzów, podlana sosem fałszywych prezydenckich obietnic. I pieniędzy, wielkich pieniędzy - czytamy.

Elektrownia C w Ostrołęce miała być ostatnią w Polsce dużą elektrownią węglową. Zakładano, że zostanie uruchomiona w 2024 r. i posłuży co najmniej 40 lat. Tygodnik "Przegląd" przywołał historię energetycznego zamysłu w Ostrołęce.

Reklama

Pomysł pojawił się w 2008 r. W Grupie Energa zastanawiano się nad budową kolejnej - obok Ostrołęka A i i Ostrołęka B - elektrowni o nazwie Elektrownia Ostrołęka C. W 2012 r. ówczesne szefostwo Energi doszło jednak do wniosku, że opalany węglem blok energetyczny to kiepski pomysł i odstąpiło od przetargu.

W lutym 2015 r. do Ostrołęki przyjechał Andrzej Duda, wówczas kandydat PiS w wyborach prezydenckich. Nazwał rezygnację z elektrowni "zbrodnią". Nasze miasto odwiedził też później prezes Jarosław Kaczyński.

- Wiosną Ostrołękę nawiedził prezes Jarosław Kaczyński i, jak wspominał były senator PiS Krzysztof Majkowski, "stał na łące i zapewniał, że w tym miejscu powstanie nowoczesna, wielka elektrownia". Kilka dni przed wyborami do Sejmu w październiku 2015 r. prezes, w towarzystwie posłanki Krystyny Pawłowicz, ponownie stanął na ściernisku przed porzuconą budową Ostrołęki C i powtórzył złożone wiosną obietnice. Słuchający go elektorat uwierzył, że będzie lepiej - napisał "Przegląd".

Reklama

Pomysł powstania Ostrołęki C popierali też poseł Arkadiusz Czartoryski i były minister energii Krzysztof Tchórzewski.

- Temat mocno pompowało też dwóch lokalnych bonzów - poseł Arkadiusz Czartoryski, który rozdawał karty w Ostrołęce, i przyszły minister energii Krzysztof Tchórzewski, mający swój matecznik w Siedlcach - czytamy w "Przeglądzie".

Inwestycję miały realizować spółki Energa SA i Enea SA. Zorganizowano przetarg, w którym zwyciężyło konsorcjum dwóch spółek GE Power sp. z o.o. oraz Alstom Power System SAS. W lipcu 2018 r. podpisano umowę.

- Miała powstać opalana węglem kamiennym elektrownia z blokiem o mocy 1000 MW. Premier Mateusz Morawiecki pochwalił projekt i oświadczył: "Przeciwstawiamy Polskę mocy Polsce niemocy". 18 października 2018 r. na teren budowy wjechał ciężki sprzęt. Widocznym elementem krajobrazu Ostrołęki stały się przeszło 100-metrowe betonowe pylony, które miejscowi nazwali wieżami Kaczyńskiego - napisał tygodnik społeczno-polityczny.

W połowie lutego 2020 r. Enea i Energa podjęły jednak wspólną decyzję o zawieszeniu finansowania inwestycji.

Reklama

- Jako powód podano "istotne okoliczności znacząco wpływające na decyzję". Wyszło na jaw, że w Ostrołęce utopiono 1 mld zł. Opozycja żądała wyjaśnień. Na budowie pojawili się inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli. Sprawą zajęły się prokuratura i CBA - czytamy.

W kwietniu 2020 r. Grupa Energa została przejęta przez PKN Orlen, a miejsce Enei zajęło Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Zamiast elektrowni węglowej w Ostrołęce ma powstać elektrownia gazowa.

Pełna treść artykułu tygodnika "Przegląd":

Lody turbiną kręcone

Wyświetleń: 10513 komentarze: -
24.02.2021, 12:08r. Drukuj




Powrót