Quantcast

wtorek, 28 czerwca 2022 r., imieniny Ireneusza, Leona, Benigny

Reklama   |   Kontakt

Aktualności

Zbrodnia zaplanowana z zimną krwią! Zamordowali sześcioosobową rodzinę. W Ostrołęce zapadł wyrok - kara śmierci!

Do bestialskiej zbrodni doszło w naszym regionie przed 47 laty. Oprawcy zamordowali wówczas sześcioosobową rodzinę, strzelając do nich z broni myśliwskiej, dziecko uderzając w głowę lufą dubeltówki, następnie podpalając dom. Jeden z morderców - Konstanty K. - został skazany na karę śmierci! Wyrok wykonano!

Był rok 1974, noc z 17 na 18 grudnia. Konstanty K., w porozumieniu z Eugeniuszem K. - jego siostrzeńcem, oraz Franciszką K. - jego siostrą, dokonali okrutnej zbrodni. Zamordowali sześcioosobową rodzinę, w tym dwójkę dzieci, z czego jedno miało zaledwie osiem miesięcy! Krwawa zbrodnia została drobiazgowo zaplanowana.

Reklama

Co się wydarzyło tej fatalnej nocy?

Do domu państwa D. grudniową nocą wtargnęli Konstanty K. i jego siostrzeniec Eugeniusz K. Jak czytamy w uzasadnieniu wyroku, mężczyźni przyszli z zamiarem wymordowania całej rodziny i swój okrutny plan wykonali. Życia pozbawiono wówczas sześć osób - zginęła cała rodzina: Józef D., Apolonia D., Ryszard D., Eugenia K., Marianna D. oraz ośmiomiesięczne dziecko Joanna K.

Zabójcy byli uzbrojeni - mieli broń myśliwską oraz toporek. Z opisu zdarzenia wynika, że Konstanty K., po wyłamaniu okna w domu rodziny D. wtargnął wraz ze swoim siostrzeńcem Eugeniuszem K. do wnętrza mieszkania. Konstanty K. oświetlał latarką elektryczną ofiary napaści, zaś Eugeniusz K. strzelał do nich z broni myśliwskiej. Najmłodsze z dzieci - zaledwie ośmiomiesięczne - uderzył lufami dubeltówki w głowę. Następnie Eugeniusz K. podpalił strop domu, w wyniku czego domostwo uległo całkowitemu spaleniu.

Do zbrodni namówiła ich Franciszka K. - siostra i matka

W sprawie jest jeszcze jedna, kluczowa postać - to Franciszka K. - siostra Konstantego i matka Eugeniusza. To ona, według ustaleń śledczych, miała namówić brata i syna do zabicia rodziny D. Chociaż fizycznie nie wzięła udziału w mordzie, to za jej namową mężczyźni poszli nocą do domu państwa D. i z zimna krwią pozbawili ich życia, a następnie podpalili dom w celu zatarcia śladów okrutnego mordu.

- Franciszkę K. skazano na karę 12 lat pozbawienia wolności i pozbawienia praw publicznych na okres 10 lat za to, że w dniach 16 i 17 grudnia 1974 r. nakłaniała swojego syna Eugeniusza K. oraz brata Konstantego K. do pozbawienia życia zamieszkałej w P. rodziny D. - czytamy w uzasadnieni sądu.

Reklama

Konstanty K. usłyszał wyrok: karę śmierci i pozbawienia praw publicznych na zawsze

Wyrok w tej mrożącej krew w żyłach zbrodni, zapadł 31 stycznia 1978 r. przed Sądem Wojewódzkim w Ostrołęce. Postanowienie zostało zaskarżone przez obrońców obu oskarżonych, jednak Sąd Najwyższy rozstrzygnięcie utrzymał w mocy, argumentując:

- Eugeniusz i Konstanty K. - jak trafnie ustalił Sąd Wojewódzki - działali w porozumieniu, według którego celem ich wspólnego działania było wymordowanie całej sześcioosobowej rodziny D. i następnie spalenie ich domu w celu zatarcia śladów. Dysponowali oni wprawdzie tylko jedną sztuką broni palnej i zostało między nimi uzgodnione, że strzelał z niej będzie Eugeniusz K., jakkolwiek podczas omawiania planu - według wyjaśnień Eugeniusza K. - brano też pod uwagę, czy nie powinien strzelać Konstanty K., który w czasie służby wojskowej nabył umiejętność posługiwania się tego rodzaju bronią. Uzgodniony plan przewidywał szczegółowo, jakie czynności będzie wykonywał każdy z wyżej wymienionych, i oskarżony Konstanty K. z góry przygotował się do wypełnienia przydzielonej mu roli, zabierając ze sobą toporek i latarkę, za pomocą której miał oświetlać miejsce zbrodni, a przede wszystkim poszczególne jej ofiary. Realizacja zabójstwa dokonana została zgodnie z tym planem, przy czym oskarżony Konstanty K. przez cały czas towarzyszył Eugeniuszowi K., umożliwiając mu przez wybicie szyby i odsunięcie firanki, a następnie przez przyświecenie latarką elektryczną dawanie celnych strzałów do poszczególnych osób, a także umożliwiając zabicie w inny sposób kilkumiesięcznego dziecka. Z wyżej podanych przyczyn należy przyjąć, że oskarżony Konstanty K. słusznie skazany został za współudział w zabójstwie sześciu osób, a nie tylko za pomoc do tej zbrodni - czytamy w uzasadnieniu sądowym.

"Przedmiotem niniejszej sprawy jest morderstwo wyjątkowo ohydne, gdyż ofiarą jego padło aż sześć osób, a w tym dwoje dzieci, z których jedno miało zaledwie kilka miesięcy"

Sąd nie mógł orzec inaczej, zbrodnia była bowiem wyjątkowo brutalna i bezwzględna, doprowadziła do śmierci aż sześć osób. Wyrok Sądu Najwyższego ogłoszono 19 czerwca 1978 r.

- Oskarżony Konstanty K., godząc się na udział w zabójstwie, od pierwszej chwili wiedział, że "do zabicia jest" sześć osób, a w tym jedno niemowlę. Działał on wprawdzie pod wpływem namowy ze strony członków jego rodziny, lecz namowom tym nie starał się przeciwstawić, choć ofiarą morderstwa miały być osoby całkowicie mu obce, do których jego osobisty stosunek musiał być pozbawiony jakiejkolwiek niechęci lub wrogości. Wbrew twierdzeniu zawartemu w rewizji, jego rola w popełnionym morderstwie bynajmniej nie była drugorzędna. Skoro bowiem zbrodnia miała być wykonana w nocy, w ciemnym wnętrzu mieszkania, Eugeniusz K. nie mógł wystrzelać wszystkich członków rodziny D., gdyby ktoś nie oświetlił miejsca przestępstwa i poszczególnych osób. Zresztą oskarżony Konstanty K. miał możność nawet w trakcie realizacji planu uniemożliwić swemu siostrzeńcowi - przez zaprzestanie oświecania - dokonywanie dalszych zabójstw - czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Reklama

Okoliczności sprawy, które wzięto pod uwagę, jednoznacznie wskazywały, że zastosowania najwyższego wymiaru kary było słuszne.

- Te wszystkie okoliczności świadczą o tym, że oskarżony jest człowiekiem zdolnym do popełnienia najohydniejszej zbrodni, a więc niebezpiecznym dla społeczeństwa, oraz że zastosowanie do niego najwyższego wymiaru kary należy uznać za słuszne - uzasadniono.

Konstanty K. został skazany za współudział w zamordowaniu sześcioosobowej rodziny. Siostrzeniec, Eugeniusz, uznany został za niepoczytalnego, zaś siostra Franciszka, która podżegała brata i syna do zabójstwa, została skazana na 12 lat. Skazani przez Sąd Wojewódzki w Ostrołęce. Wyrok wykonano.

Wyrok wydał Sąd Wojewódzki w Ostrołęce 31 stycznia 1978 roku.

Źródło: spi.lex.pl

Wyświetleń: 27835 komentarze: -
21.05.2021, 13:42r. Drukuj






Powrót