poniedziałek, 28 września 2020 r., imieniny Luby, Wacława, Salomona

Reklama   |   Kontakt
Ubezpieczenia

Aktualności

Ostrołęczanka Gabriela Leszka o swojej misji w Kirgistanie

Ostrołęczanka Gabriela Leszka, studentka medycyny w Krakowie uczestniczyła w misji chrześcijańskiej w Kirgistanie, państwie w Azji Środkowej. Wrażeniami z wolontariatu podzieliła się z Bożeną Chojnacką. Relację zamieszczono na stronie "Dobra Polska Szkoła", polonijnego portalu w Nowym Jorku.

Bożena Chojnacka swoją rozmówczynię - Gabrielę Leszkę - poznała dzięki księdzu Adamowi Ulatowskiemu, młodemu wikaremu, który przez kilka lat posługiwał w parafii Zbawiciela Świata w Ostrołęce.

Reklama - Ksiądz Adam potrafi dotrzeć do młodych ludzi, odkrywać ich zdolności i pasje, porwać ich swoim entuzjazmem i radością wiary. Dzięki niemu poznałam Gabrielę, moją ostrołęcką krajankę. Spotkałyśmy się na dzień przed jej wyjazdem do Krakowa - czytamy na stronie "Dobra Polska Szkoła".

Gabrysia jest studentką czwartego roku medycyny w Krakowie. Wcześniej była uczennicą III LO w Ostrołęce. Ponadto tańczy w teatrze tańca współczesnego, trenuje wspinaczkę, a rowerem zwiedziła już kawał Polski. Jeździ też konno, lubi żeglowanie. 

Pragnienie wyjazdów na misje rozbudziła w niej książka o księdzu Bosko, założycielu zakonu pracującego wśród młodzieży. Już jako 12-latka chciała być taka jak on.

Reklama - Misje były obecne gdzieś w moim życiu już od najmłodszych lat, a w zasadzie od chwili kiedy jako dwunastolatka przeczytałam książkę o ks. Bosko i zapragnęłam być jak on. Potem wiadomo, gdzieś to wszystko zagubiło się pomiędzy szkołą, potem pracą, studiami i podróżami - pomiędzy życiem w ogóle. Mimo to pragnienie wyjazdu na misje wracało, często w najmniej spodziewanych momentach - przyznała.

Kierunkiem świata, do którego od pewnego czasu ciągnęło Gabrysię był wschód. Podróżowała dużo, by w końcu pokonać tysiące kilometrów i dotrzeć do Kirgistanu.

Reklama - Najpierw wschód Polski, potem Europy, wreszcie wylądowałam w Gruzji, Armenii i na Bliskim Wschodzie. Wszystko mnie tam zachwycało, kultura, języki, ta odmienność i jednocześnie niezmierna gościnność - powiedziała studentka medycyny. - I tak najzwyczajniej, pewnego październikowego dnia, idąc do piwnicy duszpasterstwa akademickiego, trafiłam na ogłoszenie o wyjeździe misyjnym do jezuitów w Kirgistanie (...). Złożyłam swoje zgłoszenie, odbyłam dwie rozmowy i dowiedziałam się, że jadę.

Część wolontariuszy, wśród których była Gabrysia, wysłano do Jalalabadu na południe kraju, żeby uczyć tam angielskiego.

- I to było dla mnie jedno z najważniejszych doświadczeń na misji - stwierdziła ostrołęczanka.

Pełna treść artykułu:

Babcia Bożenka: W Jalalabadzie zostawiłam cząstkę siebie

Fot. Kirgistan 2019/Facebook

Wyświetleń: 3808 komentarze: 7
05.10.2019, 10:02r. Drukuj




Powrót


Ja @ 10:12, 05.10.2019

IP: 37.30...4

O takich rzeczach i takich osobach trzeba pisać! Brawo dla Pani Gabrieli

Ja @ 11:17, 05.10.2019

IP: 178.235...143

Pasja, serce... 🙂

Patrycja @ 13:41, 05.10.2019

IP: 2a01:110f...2582

Dumna jestem z takiej siostry ;)

O-ka @ 19:41, 05.10.2019

IP: 94.246...132

Fajnie że Mamy taką młodzież!! Aż się serduszko raduje 😄

LELO @ 20:32, 05.10.2019

IP: 5.173...43

Super. Więcej artykułów o takich osobach!

Anna @ 10:50, 07.10.2019

IP: 94.254...175

Gratuluję Pani Gabrieli wrażliwości, ciekawości świata, wielu pasji, odwagi realizowania marzeń i, muszę to otwarcie przyznać, trochę jej zazdroszczę. Życzę, żeby spotykała Pani na swojej drodze samych życzliwych, wspierających ludzi. Gratuluję też rodziców, muszą być mądrymi ludźmi. Przesyłam im wyrazy uznania. A tak w ogóle, to chcę czytać więcej takich tekstów.

Małgorzata Leszka @ 16:20, 07.10.2019

IP: 5.173...132

Dumna jestem z takiej Córki i niech dalej idzie swoją własną ścieżką życia .Taką jaką chce i jaka daje jej satysfakcję i szczęście