piątek, 22 listopada 2019 r., imieniny Cecylii, Marka, Maura

Aktualności

Śmierć nie zawsze ma czarny kolor (zdjęcia)

Podczas podróży po świecie staram się zobaczyć lokalny cmentarz. Odejściu człowieka do innego świata zawsze towarzyszy smutek, ale śmierć nie zawsze jest czarna. Poznajcie odmienne zwyczaje mieszkańców odległych krajów, które odwiedziłam.

Po drugiej stronie świata w Gwatemali cmentarze są zupełnie inne niż w Polsce. W mieście Chichicastenango nekropolia znajduje się na wzgórzu, z daleka widać wielobarwne groby. Miejsce spoczynku często ma formę kamiennej krypty, domu pomalowanego na jasne kolory. Niektóre groby są dodatkowo ozdobione kolorowymi obrazami, zwykle przedstawiającymi ptaki i świętych.

ReklamaRodziny, odwiedzając zmarłych, przynoszą jedzenie, głośno rozmawiają, śmieją się. Dzieci bawią się wokół grobów i puszczają latawce. Z przenośnych głośników słychać wesołą muzykę latynoamerykańską. Tutaj śmierć miesza się z życiem, z życiem codziennym, i nie ma patosu.

Twórcy niezwykłego cmentarza w Rumunii, położonego we wsi Sapanta Peri tuż przy granicy z Ukrainą, zwracają się również symboliką do codziennego życia zmarłych. Miejsce to nazywa się Cimitirul Vesel, Fun Cemetery. Tradycję dekorowania niebieskich drewnianych krzyży wersetami z życia zmarłego i żywymi obrazami przedstawiającymi go w charakterystycznych sytuacjach, wiele lat temu ustanowił miejscowy artysta Stan Patrash. Część wierszy i zdjęć jest nieco ironiczna i złośliwa. Cmentarz jest jednym z najpopularniejszych rumuńskich zabytków, znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Na cmentarzu w Hanga Roa na Wyspie Wielkanocnej można dostrzec elementy etniczne: płaskorzeźbę przedstawiającą ptaka wolności Manutarę (rybitwa czarna) lub hieroglificzne litery rongo-rongo. Groby dziecięce ozdobione są kolorowymi zabawkami. Niektóre nagrobki są wzorowane na słynnych posągach moai, a same kamienne postacie przy oceanie są widoczne z cmentarza.

W Kirgistanie, w pobliżu jeziora Issyk-Kul, odwiedziłam cmentarz na wzgórzu. Nad niektórymi grobami znajdują się metalowe ramy w postaci jurty - tradycyjnego mieszkania Kirgizów.

Ostatnio w Varanasi w Indiach byłam zaraz po kolorowym festiwalu Holi. W pobliżu zwłok spalanych nad Gangesem, młodzi ludzie bawili się z głośną muzyką w pyle kolorowego proszku. Święta rzeka Ganges jest miejscem pochówku wielu Hindusów: po spaleniu zwłok popioły wsypują bezpośrednio do wody. Tylko ciał dzieci, kobiet w ciąży i zmarłych po ukąszeniu węża nie pali się - po prostu spoczną na dnie rzeki. Według miejscowych, czasami członkowie sekty aghori jedzą szczątki.

ReklamaNa mrocznym przylądku Darien w Panamie, niedaleko granicy z Kolumbią, mieszkają Indianie Embera. Na cmentarzu w pobliżu wioski Mogue słychać tylko odgłosy otaczającej przyrody. Ludzie rzadko tu przychodzą odwiedzać zmarłych, w niektórych miejscach wszechobecna dżungla już zajęła przestrzeń.

Opuszczony cmentarz w centrum Erbil w Iraku znajduje się tuż za ogromnym zniszczonym apartamentowcem, na parterze którego znajduje się centrum handlowe, a na piętrach mieszkają Jazydzi - przedstawiciele jednej z grup etnicznych i religijnych kraju.

Cmentarz Colon w Hawanie jest najbardziej znanym na Kubie. Jest tu grób Amelii Goyre de Hos, który zamienił się w miejsce pielgrzymek. Na początku XX wieku Amelia i jej dziecko zmarły podczas porodu. Pochowano ich razem, zostawiając dziecko u jej stóp, ale dwa lata później, kiedy przeniesiono grób, znaleziono maleństwo w ramionach matki. Incydent został zinterpretowany jako cud. Tysiące ludzi przychodzą do grobu, głównie bezowocnie starający się o potomstwo, licząc na pomoc Amelii. Zawsze jest wiele kwiatów i dziękczynne listy.

Na wyspie Luzon na Filipinach, w miejscowości Sagada, martwych ludzi z plemienia Igorot zawieszano w trumnach wysoko na skale, aby tym samym zbliżyli się do nieba. Trumny składano także do jaskiń, gdzie umieszczono je jedna na drugiej. A biedni po prostu kładli zmarłych na krzesłach przymocowanych do skał.

W Indonezji na wyspie Bali byłam świadkiem procesji pogrzebowej, która odbyła się wzdłuż głównych ulic Ubud. Uczestnicy byli ubrani w tradycyjne stroje: kobiety w kolorowe tuniki i mężczyźni w krótkich sarongach owiniętych wokół pasów. Ciało zmarłego spoczywało na ogromnym białym byku z papieru. Nazywa się to lembu, czyli sarkofag. Ludzie idący za nim nieśli lekkie wieńce ze sztucznych kwiatów, kompozycje liści bananowca, kwiatów i owoców. Procesji towarzyszył gamelani - orkiestra tradycyjnych instrumentów. Pod koniec ceremonii ciało i wieńce zostały spalone za pomocą dwóch przenośnych palników gazowych. Podczas uroczystości panowała atmosfera festynu, lokalni sprzedawcy oferowali napoje, orzechy i pieczoną kukurydzę.

ReklamaW Iranie wiele razy widziałam wieże ciszy - rytualne miejsca pochówku zgodnie z obrządkiem zoroasztrianizmu. Jest to jedna z pierwszych religii monoteistycznych, która istniała przed islamem, a teraz prawie zniknęła. Ciała zmarłych składano w pozycji embrionalnej i pozostawiono do rozerwania przez sępy. Zoroastrianie wierzyli, że jest to jedyna metoda pochówku, która nie zbezcześci żadnego z czterech świętych elementów: ziemi, wody, wiatru i ognia.

Cmentarz Recoletta w Buenos Aires w Argentynie z jego monumentalnymi nagrobkami przypomina miniaturowe miasto. Najpopularniejszym miejscem jest grób aktorki i działaczki politycznej Evity Peron, bohaterki musicalu o tej samej nazwie.

Nekropolia Chauchilla w Peru znajduje się u podnóża Andów, w pobliżu miasta Nazca. Tutaj można zobaczyć pięknie zachowane mumie siedzące w grobach. Dzięki suchemu powietrzu pustyni pozostałości są w idealnym stanie. W niektórych przypadkach nawet ubrania, włosy i fragmenty skóry pozostały niezmienione.

Często jestem pytana, dlaczego uwielbiam chodzić na cmentarze. Faktem jest, że jestem bardzo energiczną osobą i kiedy podróżuję po całym świecie, gdzieś biegam. Ale na cmentarzach istnieje możliwość odpoczynku, zwolnienia tempa i refleksji. Mają niezwykłą atmosferę i najczęściej ciszę. Czas się tam zatrzymuje.

Obejrzyj zdjęcia niezwykłych miejsc na instagramowym profilu autorki: https://www.instagram.com/atamancia/.

Tekst i zdjęcia pierwotnie ukazały się na portalu www.novayapolsha.pl.

A autorce

Pochodząca z Ostrołęki Agnieszka "Atamanka" Glabas, nauczyciel, podróżnik, dziennikarz i fotograf.

Więcej felietonów w dziale Krzywym okiem.

Odsłon: 7370 komentarze: 4
12:42, 01.11.2019r. Drukuj




Powrót


skutek @ 14:33, 01.11.2019

IP: 94.0...88

piekne...

Zosia @ 15:24, 01.11.2019

IP: 2a00:f41...693b

Tak powinno byc ..pieknie

katarzyna @ 17:13, 01.11.2019

IP: 2003:c8...5ee

Moze jeszcze cos o voodoo? 😉

do wyżej @ 17:58, 01.11.2019

IP: 95.49...151

możesz sobie darować takie wycieczki w tym dniu, moherze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia Regulaminu.

Redakcja Mojej Ostrołęki nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów.
Należą one do osób, które je zamieściły.

Powrót

Reklama

Toyota Andrzejki
LUSAR
Carpexim
Bowling
Foton

Ogłoszenia

Forum

Reklama

Ynet.pl
Hydraulika
Targi Slubne
Sklep Enter
NestBank