wtorek, 25 lutego 2020 r., imieniny Cezarego, Wiktora, Konstancjusza

Reklama   |   Kontakt
Eldor

Aktualności

Mdlała z bólu, czuła jakby ktoś wbijał jej nóż w brzuch. Słyszała, że udaje

Ania choruje na endometriozę. Choroba ta na zewnątrz jest niewidoczna. Niszczy organizm od środka. Ostrołęczanka choć mdlała z bólu i czuła jakby ktoś wbijał jej nóż w brzuch, musiała słuchać, że "na pewno udaje i że jest leniwa". O swoim cierpieniu i walce z nim opowiedziała portalowi natemat.pl.

Endometrioza to choroba bardzo podstępna i atakuje w najmniej oczekiwanym momencie. To nieprawidłowe umiejscowienie elementów błony śluzowej macicy - poza jej jamą, tworząc guzy, torbiele czy zrosty. Anię przez pewien czas skutecznie wykluczyła z życia zawodowego, przynosząc straszliwy ból i obawę o przyszłość.

Reklama Jakiego rodzaju jest to ból? - Jakby ktoś wziął nóż i mnie ciął na żywca. Jakby mnie ktoś chlastał nożem i jeszcze go wkręcał i wykręcał. Skala bólu bywała taka, że wpadałam w delirium, słaniałam się na nogach. Raz straciłam przytomność - wyjaśniła ostrołęczanka portalowi natemat.pl.

W tym trudnym czasie kobieta doświadczyła braku zrozumienia nie tylko ze strony społeczeństwa, ale i rodziny.

- To jest niemożliwe, żebyś cały czas leżała i żeby tak bolało", "to jest niemożliwe, że codziennie cię boli", "masz coś nie tak z głową". Najlepszy tekst jaki słyszałam to: "Jak można nie pracować? Nie pracujesz, bo jesteś leniwa" - wspominała z żalem Ania.

Szukała pomocy u wielu specjalistów. Przeszła też kilka operacji, które tak naprawdę niewiele zdziałały. Nadzieją była kosztowna operacja w Niemczech. Z uwagi na fatalną sytuację finansową i brak wsparcie ze strony otoczenia, założyła zbiórkę.

Reklama Z jednej strony otrzymała ogrom wsparcia, a z drugiej hejt. Obecnie życie Ani uległo poprawie, choć ból do końca nie został wyeliminowany.

- Ulga jest ogromna, ale nie mogę powiedzieć, że tego bólu nie ma w ogóle. W klinice mówiono mi, że będzie poprawa, ale też, że ten ból nie zniknie. Raz jest lepiej raz gorzej, ale ulga była ogromna. Poza tym po operacji wyjechałam do sanatorium - powiedziała serwisowi natemat.pl.

Ania stworzyła profil na Facebooku, gdzie opowiada o walce i codzienności z endometriozą. Zainicjowała też akcję #chorobyniewidać. Namawia inne kobiety do oznaczania się tym hasztagiem po to, aby poczuły, że nie są w tym same.

Pełna treść wywiadu:

Cierpiała z bólu, ale słyszała, że udaje. Endometrioza to choroba, której nie widać

Fot. Ania/Instagram

Wyświetleń: 17701 komentarze: 0
13.11.2019, 13:12r. Drukuj




Powrót