Quantcast

piątek, 20 maja 2022 r., imieniny Bazylego, Bernardyna, Bronimira

Reklama   |   Kontakt

Aktualności

Ostrołęcki ratusz na celowniku dziennikarzy śledczych. Co wytropili? (wideo)

Ostrołęcki ratusz, władze miasta, sprawa zatrudnień i zwolnień urzędników oraz toczące się postępowania sądowe były tematem reportażu Anity Gargas w jej cotygodniowym programie telewizyjnym Magazyn śledczy. 

O tym, że Telewizja Polska zamierzała wyemitować reportaż o ostrołęckim urzędzie wiadomo było już co najmniej od kilku miesięcy. Reporterzy przejeżdżali i przepytywali prezydentów, urzędników czy miejskich radnych. Swoje stanowisko przedstawili prezydent Łukasz Kulik i wiceprezydent Anna Gocłowska.

- Prezydent, wiceprezydent z wyrokami, druga wiceprezydent z zarzutami, w tle śmierć urzędnika - zapowiedziała Anita Gargas i zaprosiła widzów na reportaż, który miał ujawnić miejskie afery.

Poruszono m.in. sprawy byłych pracowników, samobójstwa urzędnika, toczących się postępowań sądowych czy zatrudniania w miejskich spółkach. W reportażu pojawiają się też m.in. przedsiębiorca Marek T. z którym miasto weszło w spór, radni z ramienia Prawa i Sprawiedliwości m.in. Ewa Żebrowska-Rosak czy pracownicy urzędu i byli dyrektorzy piastujący funkcje za poprzedniej władzy. Komentarz przedstawiła też Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

Reklama

Śmierć urzędnika

Jak mówi lektor, Ostrołęka jest najbardziej znana z fiaska węglowej elektrowni, ale to nie powinno przykrywać niejasnych spraw, do których doszło w miejskim magistracie. Reportaż rozpoczyna się od samobójczej śmierci urzędnika miejskiego ratusza. Sprawy śmierci pracownika nie skomentował prezydent, bo uznał, że wchodzenie w tak prywatne sprawy nie jest na miejscu.

Dziennikarze magazynu relacjonują natomiast, jak pracownik ratusza przyszedł do pracy, a następnie udał się nad rzekę, gdzie pozostawił na brzegu teczkę pełną dokumentów dotyczących miejskich inwestycji. Przywołują też pisma, jakie przed śmiercią urzędnik kierował do prezydenta. Pisał w nich, że jest zbyt zapracowany, zestresowany i przemęczony, prosi też, aby ktoś inny przejął jego obowiązki.

- 18 marca 2019 roku. Ostrołęka. Z urzędu miasta wychodzi ówczesny szef wydziału inwestycji Franciszek D., kieruje się w stronę rzeki Narew. Prawdopodobnie pod mostem pozostawia swoją czarną walizkę z dokumentami urzędowymi. Następnego dnia ciało urzędnika znaleziono w rzece w okolicach miejscowości Korczaki, jego śmierć odbiła się szerokim echem po całej Ostrołęce - słyszymy w reportażu.

To była niepotrzebna śmierć, jak komentują byli pracownicy związani z urzędem. Sprawa śmierci pracownika trafia do prokuratury. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone.

- Podjęliśmy wszelkie czynności jakie były możliwe w celu wyjaśnienie okoliczności tego zdarzenia - mówiła rzeczniczka prokuratury.

Reklama

Pełnomocnictwo dla przedsiębiorcy. "Zarejestrowano między nimi setki połączeń"

O współpracy ratusza z przedsiębiorcą mówiła m.in. radna z ramienia PiS Ewa Żebrowska-Rosak.

- Prezydent wprowadził ludzi z zewnątrz, co wzbudziło niepokój mój i innych radnych. Dziwiło, co taka osoba robi w ratuszu, ma dostęp do wszelkich dokumentów urzędowych, przetargów - mówiła Ewa Żebrowska-Rosak.

Głos zabrał też przedsiębiorca, który mówił, że prezydent wiedział, iż ten był skazany. Mimo to dopuścił go do miejskich przetargów. Prezydent został skazany za złożenie nieprawdziwego oświadczenia.

- Prezydent kłamie, mówiłem, że byłem skazany. Nawet zostałem zatrudniony na umowę zlecenie, nie na umowę o pracę, bo wiedział, że byłem skazany. Jak wygrał wybory, sam zadzwonił, czy bym mu nie pomógł - mówił w materiale Marek T.

Choć ostatecznie to przedsiębiorca został prawomocnie skazany, nie pozostał prezydentowi dłużny. Oskarżył ratusz o zaleganie z wypłacaniem dużych pieniędzy za zrealizowane prace. Dziennikarze ujawniają też, że choć obecnie prezydent i przedsiębiorca są w sporze, to wcześniej wykonywali do siebie setki połączeń.

- Z telefonu przedsiębiorcy wykonano aż 554 połączenia na numer prezydenta Ostrołęki, odwrotnych połączeń od Kulika do T. było 300 - słyszymy w magazynie.

Zarzuty, kary i zatrudnianie w miejskich spółkach

W reportażu wspomniano też o sprawie byłego wiceprezydenta Macieja Kleczkowskiego, jego zatrudnieniu w miejskiej spółce OTBS, o bardzo wysokiej opłacie podwyższonej za składowanie odpadów (53 mln zł), jakie na miasto nałożył marszałek województwa, a także o zarzutach dla wiceprezydent Anny Gocłowskiej.

Spraw poruszonych w reportażu nie chcieli komentować inni radni, w tym m.in. przewodniczący i wiceprzewodniczący rady miasta. Śledztwo dziennikarskie nie ujawniło spraw, o których w mieście nie byłoby już wcześniej wiadomo.

Magazyn Śledczy został wyemitowany w czwartek 5 maja br. o godz. 22.35 w TVP1. Odcinek będzie można obejrzeć na vod.tvp.pl.

Fot. kadr z wideo

Odsłon: 48138 komentarze: -
23:23, 05.05.2022r. Drukuj




Powrót